czwartek, 4 kwietnia 2013

gibson girl, czyli pozując na edwardiańsko

Dzisiaj powtórka z rozrywki, ale tym razem bez udziału lustra i we fryzurze z epoki - przynajmniej w zamierzeniu. Długo czekałam na "dzień kręconych włosów", który u mnie wypada, w zależności od sprzyjających okoliczności, średnio raz na tydzień. Do czego były mi te kręcone włosy potrzebne? Ano właśnie do Gibson Girl's Hairstyle! Wyszło tak sobie, nigdy nie miałam cierpliwości do bardziej skomplikowanych fryzur. Za mało na górze, za dużo na dole, tył cały się sypie - ale czy ja kiedykolwiek byłam dokładna? Najważniejsze, żeby wyglądało dobrze. Czy wygląda - to już pozostawiam wam. Na pewno jest bardzo twarzowa i poważnie rozważam noszenie uproszczonej wersji na co dzień.

Nie wiem dlaczego, ale przyjmując postawę edwardiańskiej panny twarz automatycznie układa mi się w snobistyczny wyraz...

Na zdjęciach poniżej pierwsza zdecydowanie rzuca się w oczy pomięta koszula. Przepraszam was za moje niechlujstwo, które odebrało zdjęciom cały wymuskany, starodawny efekt, obiecuję poprawę! Tymczasem poudawajmy, że to tak specjalnie :P

Druga rzecz warta uwagi to pozycja. Możecie zobaczyć, jak bardzo starałam się wypychać biodra do tyłu, prężąc równocześnie przód, a i tak efekt jest dość mizerny. Muszę przyznać, że nie spodziewałam się, iż będzie to aż takie trudne :O Parę głupich zdjęć, a odcinek lędźwiowy kręgosłupa boli mnie do teraz. Stanowczo odradzam cofanie się w czasie do roku 1900, jeśli nie chciałybyście spędzić większości życia na wózku inwalidzkim!














Święcie przekonana, że wyglądam bosko




A to jeszcze inna koszula, którą znalazłam w czeluściach mojej szafy.
Jak myślicie, nada się na edwardiański strój? Na zdjęciu tego nie
widać, ale przy szyi ma koronkę.

21 komentarzy:

  1. Wiem że może się wtrącam, ale do tej pory akurat ta edwardiańska "figura" (czy też sposób ubioru), kojarzył mi się z z białą koszulą. Wiadomo: XIX wiek to wraz ze swoim trwaniem coraz bardziej "wiek mieszczański". Ta szara koszula pasowałaby raczej do "rekonstrukcji" klasy niższej, np. żony robotnika, ale to gryzie się z tym śnieżnobiałym pasem. A różne dziwne pastelowe kolory (druga koszula), nie wiem czemu, ale kojarzą mi się z PRLowskim "kinem historycznym".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koszule nie były tylko białe, takie się zachowały, bo były odświętne, a do zdjęć ubierano stroje niedzielne/odświętne. No i wystarczy spojrzeć na stroje rekonstruktorów, z muzeów, z filmów kostiumowych - biała bluzka , według mnie, noszona była w konkretnych połączeniach, sytuacjach. No i królowały sukienki, mimo wszystko. A one bywały białe, ale ze względów praktycznych preferowano kolory bardziej ziemiste :)

      Eleonoro, mam wrażenie że pierwsza koszula pasuje lepiej - podkreśla jednak talię, będąc węższą po bokach ;) No i brakuje mi gigantycznych buf przy rękawach!

      Usuń
    2. @Jeremak masz rację, białych było najwięcej, ale jak w każdym trendzie, zdarzały się odstępstwa od normy - zobacz np. tę koszulę: Klik - kropka w kropkę moja! :) Co do paska - oczywiście się zgadzam, w planie mam przerobienie go na ciemniejszy kolor.

      Zastanawia mnie tylko twoje skojarzenie z historycznymi wytworami PRL-u... Czyżby Kmicic lansował takie odcienie? :D

      @Fobmroweczka też mam takie wrażenie - drugiej jest po prostu za dużo, zwłaszcza w okolicach łączenia rękawów z resztą bluzki. Z bufami mam problem, bo nie potrafię przypasować kształtu rękawów do konkretnego roku :/ Wędrowały z góry na dół...

      Usuń
    3. "Zastanawia mnie tylko twoje skojarzenie z historycznymi wytworami PRL-u... Czyżby Kmicic lansował takie odcienie? :D" Chodziło mi raczej o kostium kobiece, wynikające pewnie z ówczesnej gospodarki niedoborów. No bo jak pokazać "wielką panią"? "Kolory! Dużo jaskrawych kolorów. I koronki. Dużo koronki. Czarna też może być..." (przy czym rozumiem że koronki były aż do przesady używane w epoce)

      Usuń
    4. Aa, no to już rozumiem... Myślę, że była to raczej kwestia pewnego określonego kanonu filmowania (np. irytujące mnie w polskich filmach starszej daty szybkie zoomy, nieprzypudrowane, zbyt kolorowe twarze etc.) - bo pieniądze na filmy wtedy (jeszcze) nie stanowiły problemu. Przecież właśnie w PRL powstały największe polskie superprodukcje. Potem już tylko Wiedźmin z gumowym smokiem...

      A koronki - o tak, przesada to dobre słowo, czasem sprawiają wrażenie, jakby było ich więcej, niż samego materiału :)

      Usuń
    5. Mniej więcej 1895-1905 - tak pi razy drzwi, bufy przerażały ;)
      A co jak co, ale Trędowata to klasyka gatunku, i kostiumów, a kiedy powstała! ;p

      Usuń
    6. Tylko właśnie to też nie było takie jednostajne - może się mylę, ale wydaje mi się, że 1895-1900 bufy się redukowały, a 1901-1905 rosły :D Tutaj fajnie to widać

      Usuń
    7. Ciężko powiedzieć, pufiaste były cały okres, tylko pufa zmieniała wielkość ;)

      Usuń
    8. To fakt :) Fajnie by było gdyby udało mi się przypisać krój tej mojej koszuli do konkretnego roku - wtedy mogłabym zdecydować się na odpowiedni kształt spódnicy i reszty fantów...

      Usuń
    9. A więc przeszukuj fashion plates, one są chyba najlepszym źródłem wiedzy ;)

      Usuń
  2. Pięknie wyglądasz, te koszule są niesamowite:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Znam pewną dziewczynę, która nosi prawie same takie koszule! Muszę przyznać, że dodają dużo uroku :)

      Usuń
  3. talent jakich mało i stroje piękne , zakochałam się w tym blogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mi teraz miło :) dziękuję bardzo!

      Usuń
  4. Kolor koszuli nie jest ważny, masz piękną twarz i wyglądasz na tych zdjęciach niesamowicie!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Już od dłuższego czasu mam zamiar uczesać się na gibson girl, ale efekt jest mniej niż mierny. Mogłabyś zrobić mały tutorial?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę kiedyś spróbować, chociaż moja wersja tej fryzury to bardziej samowolka ;)

      Usuń
    2. Ale świetnie wygląda! Mam włosy do ramion, bo musiałam ściąć z długości do pasa ze względu na ich tragiczny stan. Nigdy nie chce mi wyjść taka 'pełna' gibson girl. Zawsze jest jakaś przyklapnięta.

      Usuń
  6. To trzeba poszaleć z tapirowaniem :) Moje włosy są naturalnie nieokiełznane, ale czasem trzeba sobie pomóc. A jeśli nawet tapirowanie nic nie da, można się uciec do rozmaitych wypełniaczy ;)

    OdpowiedzUsuń