piątek, 5 kwietnia 2013

konkurs konkurs konkurs!




Wiem, wiem, ostatnio wystrzelam posty z taką częstotliwością, że aby je wszystkie ogarniać, musielibyście odwiedzać Domową Kostiumologię co minutę. Nic nie poradzę - po dłuższym letargu wreszcie mam power do działania! 

Nie ukrywam, że spory udział w tym przypływie inspiracji macie wy - odwiedzający, komentujący i obserwujący, albo inaczej, żeby nie zabrzmiało tak technicznie - pokazujący, że to, co robię i co próbuję robić, gdzieś tam czasem trafia i może nawet się komuś spodoba. 

W ramach docenienia waszej aktywności już od jakiegoś czasu chciałam zorganizować jakiś konkurs, a teraz nadarzyła się okazja, bo stuknęło mi 50 obserwatorów - rzecz raczej głupia, zważywszy na to, że co najmniej połowa z nich raczej tu nie zagląda - głupia, ale cieszy! (Ponieważ co jakiś czas obserwatorzy znikają, nie zdziwcie się, jeśli za chwilę ich liczba nagle się zredukuje. Celebruję ten moment, a czy potem ubędzie mi ich 20 - tym się chwilowo nie martwię.)

Na czym polega konkurs? Zazwyczaj w tego typu wydarzeniach irytuje mnie arcydługa i wymagająca lista warunków, które należy wypełnić, aby wziąć w nim udział. Ja na szczęście nie posiadam strony na facebooku (jeszcze), więc nie każę wam polubić, udostępnić, skomentować i najlepiej wykupić mi płatną reklamę. Tak więc, krótko i prosto:


Co zrobić aby wygrać

1. Jeśli jeszcze nie obserwujesz mojego bloga, najwyższa pora! (Nie musisz tego robić, nie będę sprawdzać - ale korzystając z okazji... :) Byłoby mi miło!)

2. Wybierz jeden post z mojego bloga - jakiś, który najbardziej cię zainteresował albo spodobał ci się - i napisz w komentarzu jego tytuł oraz dlaczego wybrałaś/eś właśnie ten ;) 

3. Rozwiązanie konkursu za tydzień! Przyznam trzy miejsca: pierwsze, drugie oraz losowe - to znaczy, że wylosuję jednego z uczestników, którzy nie zdobyli żadnej nagrody. Robię to po to, żeby nikt nie poczuł się niesprawiedliwie osądzony :)


Nagrody


Dla laureata pierwszego miejsca:

Książka Michela Fitoussiego "Helena Rubinstein - kobieta, która wymyśliła piękno"



Dla laureata drugiego miejsca:

Płyn do kąpieli o zapachu białej róży



Dla losowego laureata: 

Musujące serce do kąpieli z serii




Zachęcam was do udziału! :) 

9 komentarzy:

  1. Ojoj...jaki cudowny konkurs:) miło:)Tylko odpowiedź niełatwo podać, bo choć nazbyt wielu postów nie stworzyłaś, to większość z nich bardzo mnie zaciekawiła:) po prostu lubię tematy o których kreślisz czcionką po tym różanym romantycznym tle:)
    Ale skoro mam wybrać...to może UBIERAMY SIE PO WIKTORIANSKU- KROK PO KROKU. swietnie zobaczyc z jakich puzzli składały się dawne dopracowane w detalach stroje(choc pewnie już powtarzasz sobie w duchu że przecież kostiumy Twoją ręką szyte nie są perfekcyjne i skrupulatnie w detalach szyte;) . ostatnia sesja też wspaniała-ale to już bardziej dla samych oczu post. I bardzo lubie wczytywać się we wszelkie posty o strojach w latach takich a takich... moja wiedza sie poszerza, znajduje inspiracje, dzieki temu trafiam też na piekne filmy itd itd:)
    Twoje posty naprawde są interesujące- wiele z nich przeczytałąm więcej niż raz!!
    Z pastelowymi pozdrowieniami,
    An.(obserwuje:an.morpho;mail:an.morpho@wp.pl) P.S. nazwa meila i nicka zainspirowana m.in. małym szczegółem z filmu "JASNIEJSZA OD GWIAZD"-polecam obejrzec!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. To ja też zgłaszam się do konkursu:

    Wybrany post:
    "wspominamy... czyli jane eyre",
    a moje uzasadnienie brzmi - to pierwszy post na jakiego trafiłam na Twoim blogu i bardzo mnie zainteresował, piękne zdjęcia i ta tajemnicza aura ... od razu zostałam obserwatorem :)
    Pozdrawiam serdecznie
    Aneta z Krakowa
    mail: aneta.malgorzata.anna@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach, jakże miałabym nie dołączyć? :)
    Moim ulubionym postem był (a właściwie były) te o przystojniakach :) Złota zasada mówi, że wystarczy przeciętnego mężczyznę wcisnąć w garnitur (w mojej wersji w frak lub jeszcze lepiej, fular, surdut, kamizelkę i wysokie buty!) aby był od razu przystojniejszy, bardziej męski, atrakcyjniejszy, poważniejszy, owiany złocisto srebrzystą poświatą ... Zagalopowałam się :)
    Każdy pan wygląda wspaniale w stroju eleganckim, odprasowanym, a jeszcze lepiej, gdy pozuje do zdjęcia lub ... wychodzi mokry z jeziora ;)

    Dobrej nocy!

    OdpowiedzUsuń
  4. belle epoque! tak ten post mnie zaintrygował , czytając nie tylko ten wpis ale każdy na blogu czuję jak bije z niego pasja.
    belle epoque był pierwszym postem jaki przeczytałam i od razu zakochałam się , bo mogę czerpać wiedzę a czytając mam wrażenie (jak przy książce )jakbym się przenosiła w tamte czasy.Sposób w jaki opisujesz to co robisz jest odrobinę magiczny:)
    Obserwuję jako bąbelkowy świat

    OdpowiedzUsuń
  5. gibson girl, czyli pozując na edwardiańsko - zdecydowanie ten post! Zaintrygowały mnie zdjęcia i Twoja wspaniała uroda, widać, że urodziłaś się w złej epoce. Widzę Cię w XIX lub XX wieku, cudowna arystokratka. Aż miło się na Ciebie patrzy, nietuzinkowa i charyzmatyczna osoba. To właśnie ukazałaś w moim ulubionym poście :)
    Obserwuję jako: Shoco
    dkkosciolek@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Wybacz, że ja tak nie na temat, ale jestem zafascynowana Twoim blogiem. Jestem u Ciebie pierwszy raz i już wiem, że będę tu często zaglądać. :) Po prostu uwielbiam klimat dawnych czasów i nie mogę oprzeć się, by Ci tego nie napisać. Również kocham Jane Eyre, a powieści Austen wręcz pożeram. Jak się cieszę, że w Polsce jest coraz więcej ludzi o podobnych zainteresowaniach.
    Pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie szkodzi, bardzo się cieszę, że tu trafiłaś! :) A ludzi o takich zainteresowaniach jest więcej, niż myślisz, wystarczy tylko dobrze poszukać ;)

      Usuń
  7. Zgłaszam się.
    Może to głupie, ale spodobał mi się post prawie najnowszy - "moje kosmetyczne dziwactwa i sekrety". A to dlatego, że oprócz miodu na ustach robię wszystko tak samo i fajnie było przeczytać i dowiedzieć się, że to nie tylko ja tak mam. A co do miodu, to nigdy bym na to nie wpadła, więc dobrze, że to przeczytałam i chętnie sprawdzę jak działa! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na twój blog trafiłam przypadkiem i szczególnie zaciekawił mnie post "ubieramy się po wiktoriańsku! krok po kroku". Od zawsze fascynowały mnie suknie wiktoriańskie, ale zastanawiałam się jak takie suknie wyglądały od podszewki i jaki był proces ubierania się. Teraz wszystko się rozjaśniło :) Masz fascynującą pasję! Mam nadzieję, że przybędzie Ci czytelników. Pozdrawiam! Monika mon_ma@wp.pl

    OdpowiedzUsuń