środa, 11 września 2013

najpiękniejsze suknie z farby / the most beautiful painted dresses ever

Długo myślałam nad nowym postem, i prawda jest taka, że zwyczajnie brakło mi pomysłów :( Wstyd się przyznać, ale po tak długim okresie namiętnego, prawie codziennego blogowania, a później po prawie dwumiesięcznej przerwie trudno jest zebrać się w sobie i naskrobać coś sensownego, zwłaszcza, jeśli przez najbliższe tygodnie raczej nic nowego nie stworzę.

A skoro nie mam co wam pokazać, zerknijmy na to, co już dawno stworzono.

Oto subiektywny, chronologiczny wg daty powstania wybór najpiękniejszych sukni, jakie namalowano!


Nothing new has been sewn and apparently nothing new is going to be sewn in the nearest future. Therefore let me show you something that has been finished ages ago. This is my own chronological list of the most gorgeous dresses ever painted.


Primavera (fragment), Botticelli, 1482



Tak, tak. Zanim skrzywicie się na widok tego mainstreamowego dzieła, zerknijcie na kwiatową suknię damy po lewej. Wykonana jest z tkaniny w kwiaty, które momentami jakby "wychodzą" z szaty, materializują się, nie wiadomo już, co jest wzorem, a co prawdziwą rośliną. Dodajmy do tego urocze koronki u dołu sukni i przy rękawach - prawdziwe piętnastowieczne cudo!


I know, Botticelli is sooo mainstream. But just check out the floral dress of the lady on the left. It seems to be made of a floral patterned fabric, but the flowers are escaping it every possible way. It's hard to say which is the fabric pattern and which is a flower thrown by the lady! Let's add some lace here and there and we've got a 15th century costuming masterpiece.


Narodziny św. Jana Chrzciciela (fragment) / The birth of St John the Baptist, Ghirlandaio, 1490


W tej kreacji również urzekły mnie delikatne kwiatowe wzory. Pastelowa, przezroczysta narzutka w połączeniu nieco bardziej geometryczną suknią - jestem na tak!


What I enjoy about this dress? Mostly, the subtle floral pattern, pastel colors, and the see-through cape. Yummy!


Markiza Brygida Spinola Doria, Rubens, 1606


Nie przepadam za modą barokową, ale przyznaję, że od dziecka fascynowały mnie kryzy. Wszystko zaczęło się od tego portretu Elżbiety Wielkiej, który dostałam kiedyś w formie puzzli. Tutaj markiza ma nie tylko kryzę słusznych rozmiarów, ale zachwycającą suknię z połyskującego, srebrnego materiału, z rękawami naśladującymi zbroję. Do tego pewny siebie wyraz twarzy, dzięki czemu nie wygląda jak ofiara mody, ale prawdziwa barokowa fashionistka!


I'm not a huge fan of baroque fashions, but this fashionable lady made be love it! I was always fascinated by the ruffs. It all started when I got this portrait as a kid. It was in a form of puzzles. The portrayed Marquise is the owner of the most amazing ruff, as well as this gorgeous, shiny silver gown, with armour-like sleeves. Let's add a fierce facial expression - now that's a baroque it-girl!


 Madame de Pompadour, Boucher, 1759



Kreacje pani Pompadour są, wbrew pozorom, dość do siebie podobne. Chyba w pewnym momencie przestajemy w natłoku dekoracji widzieć poszczególne detale i próbując ogarnąć całą suknię, nie dostrzegamy jej kunsztu. Ta powyżej, dzięki stonowanym kolorom, pozwala nam zachwycać się nią w pełni. Rokokowa słodycz w czystej postaci!


I must say that though I adore Madame Pompadour dresses, they all seem similar to me. It might be the fault of crazy decorations - when there's too much of them, it's just harder to notice all the lovely details. That's why I love the dress above. It's not as crazily decorated as the rest, and the colors are just right. That's what rococo is all about!

Madame Recamier, David, 1800


Ta suknia to chyba klasyka. Ale ta bieliźniana wręcz kreacja ma nieodparty urok. Prostota kroju i koloru wydaje się być synonimem wolności i swobody.


This Madame Recamier's gown is what classic Chanel dresses are for us today. The boudoir charm is just irresistible!


Elisabeth von Sachsen-Altenburg, Stieler, 1846


Lata 40., przepiękna koronka, kontrastująca z czernią włosów biel i na deser cudny, przywodzący mi na myśl prerafaelitów (lub koncert FATM na Coke Live) wianek z róż. Bliźniaczą suknię w całej okazałości możecie oglądać tutaj, choć wydaje mi się, że nie potrzeba widzieć całości, żeby się zachwycić.


1840's, beautiful lace, black & white contrast of the cream gown and ebony-like hair, and on the top of that (quite literally) - a rose wreath. Here's a twin gown, though I'm quite sure this picture is enough to love it already.


Żołnierz Czarnego Korpusu, Millais, 1860



Nie byłabym sobą, gdybym nie wtrąciła do listy kilku wspomnianych przed chwilą prerafaelitów. Pomijając już samo wykonanie obrazu (zwróćcie uwagę na ślady składania sukni - majstersztyk!), uwielbiam połączenie lśniącej bieli/srebra z czerwonymi wstążkami na ramionach i w talii. 


I could spend hours staring at this gorgeous pre-raphaelites painting (look at the dress fabric's details - SWOON), but besides, this is just a lovely gown. I adore how the shiny silvery fabric was matched with the red ribbon decorations.

Sidonia von Bork, Burne-Jones, 1860


Wzór na sukni wydaje wam się tylko szybkimi bazgrołami? Spójrzcie jeszcze raz. Na zwykłej, kremowej kreacji kotłują się misternie opracowane koła i pnącza. Burne-Jones przejmował się nawet tym, który splot powinien być na wierzchu! W lewej dłoni Sidonia trzyma część pnączy, jakby była to zwykła roślina. Nadal sądzicie, że to nic niezwykłego? Przyda się trochę interpretacji - bohaterka jest wiedźmą! Od razu na myśl przychodzą węże, duszące korzenie, tajemne obrzędy i ciemne moce. Brr!

I had to look twice to actually understand how complicated and decorative this dress is. What I first took as some doodles turned out to be the dramatic ornament. It's not even the pattern - look at Sidonia's hand, she's randomly holding a part of the decoration, as if she was covered in snakes. Which is quite possible, since, according to the story, she was a witch!


Dziewczyna w bieli, Whistler, 1862


Najwspanialsze w tej niepozornej sukni jest to, że ciężko (bez wiedzy na temat daty powstania obrazu) określić jej epokę. Dziewczęca, delikatna, z uroczą kokardą w talii, jednocześnie nie jest przesłodzona - kryje w sobie jakąś tajemnicę.


It's quite hard to match this dress with any era. If not for the painting's date, I would be truly confused. It's romantic, girly and subtle, but at the same time remains mysterious.


Huśtawka, Renoir, 1876


Lata 70. to akurat dekada, za którą w epoce bustle nie przepadam - ale dla Renoira jestem w stanie zrobić wyjątek. A zwłaszcza dla tego cuda wykonanego w jednym z moich ulubionych kolorystycznych połączeń - bieli i szafirze.


1870's? Definitely not my favorite decade. But when it comes to Renoir, I'm really helpless. Just look at this gorgeous princess dress, all in white & blue. 

Madame X, Sargent, 1883-84


Niedawno stwierdziłam, że gdybym miała jeszcze raz wybierać/szyć studniówkową kreację, postawiłabym na czerń. Wystarczy spojrzeć na dzieło Sargenta, żeby zrozumieć, dlaczego. Delikatne ramiączka z ozdobnego łańcuszka (?), przepiękny dekolt, lekkie drapowanie w talii... A do tego śnieżnobiała skóra modelki (która pozostaje raczej zasługą jej, nie sukni). Tak niewiele, a tak wiele...

P.S. Pierwotna wersja obrazu wywołała wielki skandal, bo jedno ramiączko bezczelnie opadało...


Now this is what ladies wore when they wanted a sexy look (before even the word 'sexy' was invented). This minimalistic design has got what it takes to become a red carpet sensation. I would love to see a Hollywood star wearing it to the Oscars!


Lady Agnew of Lochnaw, Sargent, 1892-93



 Tę panią kojarzycie już z posta o moich ulubionych portretach, ale tutaj również nie mogło jej zabraknąć. Tak cudownych pastelowych odcieni nie spotyka się na co dzień. Szarfa podkreślająca talię w połączeniu z okrągłym dekoltem podkreśla naturalny powab Lady Agnew. I rękawy, które da się przeżyć, a przecież to lata 90.!


I've already mentioned this lady in my "Favorite portraits" post, but she had to appear here as well. One does not simply come across such a flawless color combination and not fall in love.

Paw - na tle witrażu / The Peacock, Stabrowski, 1908



Na sam koniec polski artysta i jego secesyjne dzieło. Kobieta-paw zyskuje tu całkiem nowe znaczenie! Nie mogło oczywiście obyć się bez iście królewskiego nakrycia głowy.


That's the essence of Art Noveau. Beautiful women, peacocks, gorgeous gowns and lots of decorations and ornaments - all of these in just one painting. Notice the interesting hair piece.


Hm, na tę chwilę to wszystkie suknie, jakie mogę sobie przypomnieć - chociaż jestem pewna, że zapomniałam o większości moich ulubionych kreacji. 


That's all for today. There are tons of other painted dresses are adore, but I can't remember them right now. What are yours? Let me know!


A wy, jakie malowane suknie uwielbiacie od lat? :)

P.S. Zbliża się chłodna jesień, która dla mnie oznacza wyłącznie jedną epokę... Ale o tym niebawem ;

22 komentarze:

  1. Suknia z obrazu "Madame X" również należy do moich ulubionych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Jest wspaniała :) Tylko skąd wziąć taką talię... :D

      Usuń
    2. wypchać sobie biust i biodra i lekko ścisnąć? Gdzieś czytałam, że te ich biodra były poprawiane :D

      Usuń
    3. Też o tym myślałam :P Tylko żeby nie przesadzić i nie wyglądać jak beczułka z wąską talią :D

      Usuń
    4. Jej, Tobie to daleko do beczułki więc możesz sobie pozwolić na wypychanie :D

      Usuń
    5. Powiedziała ogromna beczułka! ;D

      Usuń
  2. Ach, ja uwielbiam mnóstwo namalowanych kreacji (aż za dużo)! Z Twojej listy moją zdecydowaną faworytk jest suknia madame Pompadour :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :D No nie, czyżbym była już aż tak przewidywalna? :D
      A powiedz, Eleonoro, w której z tych sukien będziemy Cię mogli wkrótce podziwiać? :)

      Usuń
    2. Tylko troszkę ;) A co do sukni, na razie nie planuję nic "obrazowego", ale fajnie byłoby kiedyś coś takiego odtworzyć :)

      Usuń
    3. Myślę, że Twoja uroda bardzo dobrze wkomponowałaby się w taki "obrazowy" styl :) Osobiście chętnie zobaczyłabym Cię w roli madame X... :)

      Usuń
  3. Dobrze, że wróciłaś do blogowania :) Sama wiem, jak trudno zabrać się do tego po dłuższej przerwie.
    Moimi faworytami są: wieniec różany Elisabeth i suknia Kady Agnew. A tak swoją drogą, to Dziewczyna w bieli dobrze pokazuje jak nieprzewidywalna jest moda. Nigdy nie przyporządkowałabym tej sukni do lat 60. :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Ja tak samo :O A z zabieraniem się za blogowanie jest w porządku, gorzej z pisaniem...

      Usuń
  4. Stieler! ;D A "Dziewczyna w bieli" to ty ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Ha! Na pierwszy rzut oka, też pomyślałam że "Dziewczyna w bieli", to Twoje własne zdjęcie. :D
    Poza tym... Wszystkie kreacje są wspaniałe. Gdyby kazano mi wybrać jedną, stała bym tam, aż padłabym z głodu, czy coś... ;) Nie chodzi już o sam wygląd, wykonanie i kunszt rzemieślników powala na kolana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może przez marne tło :D No właśnie, te detale miażdżą... Ciekawe, jak wyglądały suknie na żywo, i na ile jest to fantazja malarzy ;)

      Usuń
  6. Suknia Lady Agnew i ta "Mała czarna" OMG!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suknie z obrazów Sargenta to zazwyczaj wielkie OMG! :D

      Usuń
  7. Suknia Madame de Pompadour jest przecudna, mogłabym ją podziwiać godzinami, a i tak myślę, że co chwilę zauważałabym jakąś nową kokardkę czy inną ozdóbkę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniałe przykłady! Suknia z Botticellego jest wprost nieziemska. Portret Madame Pompadour widziałam "na żywo" parę dni temu i zrobilam tej sukni nieprzyzwoicie dużo zdjęć, jest niesamowita. Ja bym dodała do tego zestawienia strój Eleonory de Toledo z tego obrazu Bronzina: http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/f0/Bronzino_-_Eleonora_di_Toledo_col_figlio_Giovanni_-_Google_Art_Project.jpg

    OdpowiedzUsuń
  9. "Barokowa Fashionistka"- rozbroiło mnie to stwierdzenie, ale jest bardzo trafne :D
    Nie znam się kompletnie na tych czasach, które opisujesz ani na sztuce, ale bardzo mi się podoba Twój blog :) Dodaję do obserwowanych, będę tu częściej zaglądać i zapewne wiele się nauczę :D

    OdpowiedzUsuń