poniedziałek, 11 listopada 2013

parkowe przedpołudnie w krynolinie / lovely morning in my crinoline dress

Kiedy zaczynałam przygodę z kostiumami, zawsze zazdrościłam zagranicznym blogerkom tej społeczności, którą tworzą. Hobby praktykowane samemu przynosi o wiele mniej radości niż to, które dzielimy z kimś jeszcze. Dlatego mam coraz więcej pomysłów na ożywienie naszej małej (jeszcze!) kostiumowej grupki. 

Jeden z nich przyszedł mi do głowy, kiedy zobaczyłam pierwsze zdjęcie nowej sukni Ms Nelly. Co za radość, kiedy udaje się trafić na podobny okres historyczny! Po prostu musiałyśmy z tego skorzystać. 

Dotoczyłyśmy się więc do parku im. Bednarskiego z siatą pełną rekwizytów i spędziłyśmy razem z fotografką, której inne prace możecie oglądać tutaj, przemiłe wtorkowe przedpołudnie. A oto jego efekty!


It's rather unlikely to find a fellow costumer with a dress similar to the one you have (at least here, in Poland). That's why as soon as I first saw Ms Nelly's dress I knew we had to have a photoshoot together! So here it is. You can check out some of the photographer's works here.


Cudna suknia Nelly! Pokochałam grecki klucz! No i piękny bonnet, który świetnie współgrał z całością. / Nelly's lovely dress paired with a cute bonnet.














Końcowe wnioski? Nie przepadam za tą fryzurą, jest niezbyt twarzowa. Ale jak najbardziej przepadam za podobnymi spotkaniami, rozmówkami o szyciu, radzeniem sobie z krynoliną i uwagami przechodniów, wylegiwaniem się w delikatnym słońcu przy akompaniamencie migawki.


That's it! I had so much fun I wished something like that happened at least once a week. I felt just so unique and comfy at the same time, walking around the park with my corset and crinoline on and chatting freely.

32 komentarze:

  1. całkowicie zgadzam się z Twą wypowiedzią - rzeczywiście przynależność do społeczności o tych samych zamiłowaniach daje więcej radości, mobilizuje do działania, motywuje do kreatywności. Żałuje, że jednak mniej jest fanów XVIII wiecznych niż XIX wiecznych, ale i tak tworzycie wspaniały klimat, udziela się :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale wam zazdroszczę, ja mam pewien pomysł od jakiegoś czasu, ale to tylko i wyłącznie do zorganizowania w mieście, w którym nikt nas nie zna ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Fobmroweczka ma zapewne na myśli jakieś zagraniczne miasto, bo w Polsce jesteście zbyt znane :D

      Usuń
    3. Oj, myślę że i w Polsce znajdzie się miejsce, gdzie nikt nas nie zna ;)

      Usuń
  3. Pisałam już u Nelly, że zdjęcia wyszły przepiękne! A fryzura? Eleonoro, Tobie we wszystkim jest do twarzy, masz bardzo uniwersalną urodę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, nie aż tak uniwersalną jakby się mogło wydawać :P

      Usuń
  4. Jak tu... swojsko <3 będę zaglądać częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładnie a miałam już dziś nie zaglądać!!!! Bravo!!!!! Cudowne!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Obie naprawdę cudnie się prezentujecie. Takie zdjęcia można oglądać bez końca. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Też uważam, że klimat wyszedł nam fajny, ale to praca zespołowa ;)

      Usuń
  7. Oh...my...goodness!! Eleonora! Your pictures are so utterly beautiful!! I love the contrast of colors! And the greek keys on Ms. Nelly's dress! If my Mama and I ever get to Poland, we will bring our pink and white dresses along with us and find you and Ms. Nelly and have our pictures taken! I LOVE these photos!! Job VERY well done indeed!

    Blessings!

    Gina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thanks a lot, Gina! I am in love with Nelly's dress as well. Oh, and a photoshoot together would be the best thing ever! Hopefully you'll find a reason to visit Poland someday! ;)

      Usuń
  8. Najbardziej urzekło mnie zdjęcie nr 10- aż chciałoby się zobaczyć, co tam malujesz z taką melancholijną miną! :)
    Super, że udało Wam się zgrać tymi sukniami! Co innego dwie suknie z początku XIX wieku- to przecież najprostszy krój, ale dwie wielkie krynoliny w jednym miejscu to już prawdziwy wyczyn :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, lepiej, żebyś tego nie widziała - porwałyśmy jakieś przedwieczne płótno z gryzmołami mojej siostry, z czasów, kiedy miała jakieś 8 lat :D No właśnie, chociaż wbrew pozorom krój sukni z tych lat nie jest straszliwie skomplikowany, gorzej właśnie z tą krynoliną.

      Usuń
  9. Wyglądacie przepięknie! A zdjęcia są świetne, bo bardzo naturalne (ukłony dla fotografki). Uściski dla Was!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na sesji panowała luźna atmosfera, to pewnie dlatego ;)

      Usuń
  10. Aghh... Piękna sesja. Coś mi się wydaje, że gdy pojawię się na zlocie, to zabiorę aparat i zagonię towarzystwo do pozowania. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ proszę bardzo, tylko zabierz statyw, żebyś też mogła się na nich pojawić ;)

      Usuń
    2. Statyw jest, będzie zabrany. :)

      Usuń
  11. Wyglądacie przepięknie (ta fryzura jest akurat wyjątkowo moja:D), a czwarte zdjęcie to już kompletna magia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, wyszło bardzo bajkowo i filmowo ;)

      Usuń
  12. Jak reagowali na Was przechodnie? Kąśliwe uwagi? Polaczki, tacy płytcy...
    Patrzę na te zdjęcia i dałam się pochłonąć, w ogóle jakbyście były całkiem, całkiem z innej epoki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że w takim "wyposażeniu" raczej trudno przejść niezauważonym. Gdziekolwiek i w każdym kraju ;) A parę nieszkodliwych uwag wynikało raczej ze specyfiki mojej dzielnicy :P

      Usuń
  13. Aaach, jak ja Wam zazdroszczę. sama bym się chętnie z Wami pobawiła, ale hmm... SZYCIE. Toż to zabija na miejscu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się :D Ale trzeba się nauczyć z tym walczyć ;)

      Usuń
  14. Pasujesz do tych klimatów.. choć czasem na twej twarzy mógłby sie pojawic subtelny usmiech zamiast podkowy;)
    ale fantastycznie wyszłaś na zdjeciu gdzie siedzisz i malujesz- jak z obrazka! piękne...

    OdpowiedzUsuń
  15. rozmarzyłam się nad tą sesją!:D piękna jest!:D

    OdpowiedzUsuń