poniedziałek, 18 listopada 2013

szalona gliwicka niedziela / crazy sunday in gliwice

Wstałam rano i pomyślałam sobie: "Nie ma takiej siły, która zmusiłaby mnie jechać dzisiaj do tych Gliwic." Przestawiłam budzik i dziesięć minut później zerwałam się z łóżka pełna entuzjazmu. Hm... Nie wnikam, jak to się stało. Za to dobrze, że się stało, bo było prze-prze-sympatycznie!

Dla przypomnienia: wybrałam się w niedzielę wraz z Fobmroweczką, Porcelaną, Edzią i dwoma dziewczynami niekrynolinowymi (acz równie sympatycznymi i świrniętymi na punkcie kostiumów!) do Zamku Piastowskiego w Gliwicach na "przedpremierę" wystawy "Nowiny Paryzkie" (kulisy jej powstawania możecie oglądać tutaj).

Dopiero kiedy wróciłam do domu, zdałam sobie sprawę, że tak naprawdę w niczym nie pomogłam twórczyni wystawy, a przecież między innymi po to tam się wybrałam! Czas tak szybko minął na radosnych pogaduchach, szalonych eksperymentach "modowych", podziwianiu akcesoriów, gramoleniu się po schodach na sale wystawowe, żeby zrobić sobie zdjęcia, a przed wszystkim - przymierzaniu, przymierzaniu i jeszcze raz przymierzaniu!

Ale o tym za chwilę, najpierw o samej wystawie (w wersji beta). Będzie można na niej oglądać autentyczne dziewiętnastowieczne suknie i ich współczesne rekonstrukcje, pokazujące, z czym to się jadło. Z tych współczesnych, czyli wykonanych przez kuratorkę wystawy, spodobała mi się falbaniasta halka, która przekonała mnie, że absolutnie muszę sprawić sobie taką pod krynolinę. Ponadto pokochałam błękitną princeskę (suknia szyta specjalnymi szwami bez podziału na spódnicę i górę - przyp. tłumacza) - baardzo kojarzyła mi się z tym okazem z obrazu Renoira. No i absolutnie muszę sprawić sobie suknię z tiurniurą. Jest o wiele bardziej wygodna od krynoliny, a niemal tak samo efektowna (trzeba tylko pamiętać, że zachodzi na skrętach, haha).

Resztę chyba dopowiedzą zdjęcia!


Today I had the chance to visit Zamek Piastowski museum in Gliwice. We (FobmroweczkaPorcelanaEdzia, two other costume-loving girls and I) went there to see the almost-finished exhibition of 19th century clothes (the ones we've seen and tried on were reconstructions sewn by the creator of the exhibition). 

We spent most of the time giggling, talking, taking photos and figuring out how to put the dresses on. Crinoline and the trained dresses were obviously the hardest to move in. I was feeling quite insecure while trying to walk upstairs in one of those. Luckily nothing got destroyed. Well, I hope so.


The dresses I liked the most was blue princess dress and the bustle one, with a changeable bodice and attached train. I'm also in love with that ruffled crinoline petticoat and considering sewing one myself. Duh! So much to do, so little time!


Our meeting was lovely and full of funny incidents. I haven't laughed this hard for a long time!


Now let's see the photos, shall we?












Dyg! / A lady-like bow!



Fobmroweczka w swoim żywiole!


Wiem, wiem...  / I know... :OOOOABSWGRISUEFFHENSUIFGSFUIGSEFFIAGI

Modowe eksperymenty. Zwróćcie uwagę na gorset fantazyjnie opuszczony na biodra.
/ Fashion experiments. A completely new way to wear a corset - get an oversized one and let it slip a little.

Porcelanie naprawdę do twarzy w krynolinie!! / Looks like crinoline had been invented especially for Porcelana!


Modlitewnik z 1889 (chyba) roku. Cudo! / Porcelana holding a lovely 1889 (?) prayerbook. 

Sssh!

Hmm... 

Justynie z kolei bardzo do twarzy w tiurniurze! ;) / Justyna looked quite lovely in a bustle dress!

Tren / train...


I jeszcze jedno podejście do tiurniury w wykonaniu Kasi :) Z wypiętym kuperkiem zawsze najlepiej!
/ Kasia also tried a bustle dress on. She rocked it with her sassy Gibson Girl-like pose!


Dziewka kuchenna! W smerfowej czapce. Nici z udawania dziewczyny z obrazów Vermeera. / Me as a kitchen maid. I thought the cape was quite cool, until I saw the pics and realised I actually look more like a Smurf than a girl from Vermeer's paintings.

Koniec! 

Dziękuję serdecznie muzeum Zamek Piastowski w Gliwicach za uprzejme i ciepłe przyjęcie tylu wariatek w swoje skromne progi i Joasi Puchalik, kuratorce wystawy, za zaproszenie i ugoszczenie :)

Serdecznie zachęcam do odwiedzenia wystawy, kiedy będzie już oficjalnie otwarta, i do udziału w następnych eventach organizowanych przez Krynolinę! ;)

28 komentarzy:

  1. Ale idiotycznie wyglądam w tym czepku :D Nakrycia głowy ewidentnie nie dla mnie :D

    Dziewka kuchenna :D Szkoda, że nie było mnie na górze podczas robienia tych zdjęć... Ale kolorystycznie idealnie pasuje do wnętrza.

    A tiurniurę uszyj koniecznie, bo wyglądasz w niej zjawiskowo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko, jak widać mi też w nim nie najlepiej :D Chyba w czepcu ogólnie ciężko dobrze wyglądać :D

      Usuń
  2. AAAA.... Kapitalne zdjęcia. Porcelanka jaka piękna. Super, tylko pozazdrościć przymierzania tych wszystkich sukien. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, tyle sukien i epok naraz - tego jeszcze nie było :P

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Piękne chyba głównie przez kostiumy i wnętrza, niestety jakość pozostawia wiele do życzenia :/ Następnym razem muszę jakoś poustawiać aparat, żeby przystosować go do takiego światła ;)

      Usuń
  4. Ach wspaniała przygoda! :) Porcelanka przepięknie wygląda w tej sukni. *-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Też tak uważam :) Mam nadzieję, że przekonamy ją, żeby sobie taką sprawiła ;)

      Usuń
  5. niezwykle piekne zdjęcia, wszystkie pieknie wygladacie, a Ty w tiurniurze! cudownie 100% damy XIX wiecznej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba z kobietami w sukniach jest tak, jak z mężczyznami w mundurach - efekt piorunujący na miejscu :)

      Usuń
    2. no wiem, że lubisz mundury, ale ja niestety nie, kojarzą mi się z wojną, nie lubię, wolę eleganckie stroje

      Usuń
    3. Oj tam, zaraz z wojną :P To po prostu elegancki strój żołnierza ;)

      Usuń
  6. Oo, ale tam było wspaniale! ^ ^ Tiurniury są świetne! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczerze mówiąc, dopiero dzisiaj dotarło do mnie co wczoraj robiłyśmy ;) I chcę cię koniecznie zobaczyć w turniurze! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może sprawię sobie taką do teatru :) Nawet mi pasuje tiurniura do zimy...

      Usuń
  8. Piękne stroje! Wiele bym oddała, by przymierzyć choć jedną suknię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pierwszą suknię przymierzyłam w wypożyczalni strojów z teatru ;) Może na początek spróbuj tam? :)

      Usuń
  9. Ależ Ci do twarzy w tej turniurze!! I ten pełen gracji dyg :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A wiadomo już kiedy wystawa będzie otwarta? Bo do Gliwic blisko mam... Dyg przeuroczy, a korzystając z okazji wyrażam niepohamowany zachwyt urodą Porcelany:D No i teraz już na pewno moim świątecznym projektem są 1870-1880te :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to może załapiesz się ze swoim świątecznym projektem na nasze wyjście do teatru? ;)

      Usuń
    2. Kto wie (przecież nic nie działa tak dobrze jak presja terminu:D), kto wie... Chciałabym.

      Usuń
  11. swietne zdjęcia :)

    jeśli możesz, wpadnij http://alex-faashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Porcelina, jesteś stworzona do noszenia krynoliny. Dziewczyny pięknie prezentowały się w sukniach. Dziękuję za miłe spotkanie. Teraz żałuję, że się nie wcisnęłam jeszcze princessę. Świetne zdjęcia. 13-tego już tuż tuż. :)

    OdpowiedzUsuń