czwartek, 13 marca 2014

wizyta w v&a / v&a visit

Jednym z głównych moich celów podczas wizyty w Londynie było, naturalnie, Victoria & Albert's Museum. Nie mogłabym ominąć słynnych na cały kostiumowy świat zbiorów! Postaram się więc krótko opisać moje wrażenia, żeby ci, którzy jeszcze tam nie byli, a mają ochotę się wybrać, wiedzieli czego się spodziewać.

To niesamowite, że dla brytyjczyków "otwarte, ogólnodostępne zbiory" oznaczają właśnie to - czyli np. wejście do sali muzealnych z korytarza metra! Ledwie wysiadłam na stacji, a czytelne tabliczki pokierowały mnie prosto do upragnionej kolekcji. Dla porównania, dojście do muzeum sztuki współczesnej MOCAK, koło którego mieszkam, nie jest w ogóle w jakikolwiek sposób oznakowane (mimo, że wymaga zapuszczenia się w najciemniejsze zakątki fabrycznej części Krakowa i przejście tunelu pod koleją).


One of the reasons I visited London was seeing Victoria & Albert's Museum fashion history collection. What was it like? Well, first of all, it was free. A nice change from Polish museums, where every exhibition is heavily guarded. In V&A there was merely anyone from the museum staff in the exhibition halls, which made it a more pleasant visit. Visitors are also able to take as many pictures as they want - obviously, I filled my camera with the emroidery close-ups and detailed shoots of the dresses construction.


A o samej wystawie? Zaskoczyła mnie na dwa sposoby. Przyjemne zaskoczenie - sporo strojów kojarzyłam z Pinteresta czy blogów, ciekawie było móc zobaczyć je na żywo i przyjrzeć się detalom. Nieprzyjemne zaskoczenie - strojów było mało! Dział "Fashion" zajmował jedną dużą, okrągłą salę, którą obchodziło się naokoło. Wychodziła praktycznie jedna gablota na epokę! Słyszałam, że zbiory V&A oscylują w granicach kilku tysięcy sukni... Co z resztą? Chowane są w magazynach na okazje wystaw czasowych (w maju np. ma zostać otwarta wystawa sukni ślubnych)?

Również ekspozycja nie była tak przemyślana, jak się spodziewałam. Tylko jedna z sukni w każdej gablocie została ustawiona na tle lustra, tak, że można było podejrzeć tył. Reszty trzeba się było domyślać. Ewentualnie, kiedy już było widać plecy, to dlatego, że suknie ustawiono tyłem do publiki (tak wyeksponowana była np. ta suknia). Ale dobrze, koniec narzekania. 


Some drawbacks - the exhibition is not as large as I expected it to be - it's approximately one showcase for each fashion era. Also, you can't really see the backs of the dresses - there is only one mirror in each showcase while there are about three to four dresses in it. But I really shouldn't be complaining, because the clothes were splendid and it was really great to study them carefully, being able to see how the details have been created. And the previous era's women were so tiny! Also, there were lot's of 20th century exhibits, such as 20's sport ensembles or 1930's evening suits. 


Stroje były boskie i same w sobie nie pozostawiały wiele do życzenia. Zobaczenie na żywo technik zdobniczych i krawieckich z pewnością dało mi do myślenia. I po raz kolejny nie mogłam wyjść z podziwu, jak filigranowe były XVIII- i XIX-wieczne kobietki!

Poza tym, stosunkowo dużo było eksponatów dwudziestowiecznych. Zachwycały zwłaszcza stroje z belle epoque, zaś w gablocie poświęconej latom 20. ciekawie przedstawiono różne typy strojów - do gry w tenisa, na plażę itd.

Żałuję tylko, że zmęczenie nie pozwoliło mi obejrzeć wystawy biżuterii, ale, jak tłumaczyłam samej sobie "suknie mogę odtworzyć, a takiej biżuterii i tak nigdy nie będę miała, to po co się dołować".


Unfortunately I was too tired to see the jewellery collection. I kept telling myself "Well, you'll never be able to recreate the jewellery stuff, so don't bring yourself down."


Osiemnastowieczne ubranka dla lalek! / Cute 18th century doll clothing










Ciekawy wzór sukni z końca lat 30. XIX wieku. Kojarzy mi się z dziecięcymi ciuszkami albo kołderkami z mojego dzieciństwa! / Funny and surprisingly modern late 1830's pattern.

Zastanawialiście się kiedyś, jakim cudem te rękawy się trzymają? Właśnie tak! / Ever wondered how they worked those sleeves? That's how! 1830's undies

Świetny zestaw jeździecki, tak malutki, że dziś pasowałby co najwyżej na dziewczynkę przygotowującą się do pierwszej komunii. / This gorgeous riding habit was so tiny it could hardly fit a modern 8 years old.









O. MÓJ. BOŻE. Kocham ten płaszcz. / I am SOO in love with this 1890's coat. 


Haft wygląda znajomo, prawda? :) To mniej więcej ten sam rok, co moja tiurniurowa suknia. / Felt kind of proud when saw that this exhibit is dated around the years I dated my braided bustle dress.



Secesyjne detale niezmiennie mnie zachwycają :O / Belle epoque details never fail to impress me!


Ogromny i absolutnie niesamowity kapelusz ozdobiony zeschniętymi kwiatami. Genialne w swej prostocie, od dziś przestaję podlewać domowe fiołki. A, zaraz. I tak ich nie podlewam. / This gorgeous (and enormous!) hat is decorated with dried flowers. Such a simple idea.





Jeden z brzydszych (moim zdaniem) eksponatów. / I wasn't particularly in love with this 1860's bodice. Yuck.

Patrzcie, jakiś cieć odbił się w lusterku / Guess who's there in the mirror



Robe de style z lat 20. / 1920's robe de style



Zafascynował mnie ten kubraczko-kostiumik z okresu międzywojnia. Brawa dla pań, którym po kąpieli w tym swetrowym ustrojstwie udawało się jeszcze wynurzyć. / I had a huge "WHAT ON EARTH IS THAT" moment when saw this 20's/30/s swimming suit. It must have been hard to get out of the water.



To chyba wszystkie z ciekawszych eksponatów. Pominę lata późniejsze, chociaż obfitowały w mnóstwo przepięknych ciuchów, bo inaczej post rozrośnie się do wymiarów katalogu Victoria & Albert's.


I'm not going to show you the pics of other exhibits (though some of them were undoubtedly stunning), but I guess you can still check them out on the V&A's website. 

25 komentarzy:

  1. Też kojarzę te kiecki! :D

    Ale najładniejsza jest belle epoque <3 i ten kapelusz z zasuszonymi kwiatami *_*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, gablotka belle epoque zdecydowanie należała do najładniejszych :) Tylko mamie się nie podobały te "obwisłe biusty" :D

      Usuń
  2. Ach, czyż to nie te najsławniejsze stays:D Poza tym chyba nigdy nie wyjdę z wrażenia jak koszmarne są robe de style. Muszę jakąś uszyć. Za to żeby dostać ten aksamitny płaszcz byłabym w stanie zrobić wiele. Jaki piękny... Za suknię powyżej też. I za ten wachlarz z piórami...
    PS. Jeżeli chodzi o belle epoque to moja twierdzi że to "miejsce na zapasy".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robe de style mają coś w sobie! :D Podobają mi się zwłaszcza w czwartym sezonie Downton Abbey. A ten płaszcz jest nieziemski! Hahaha, miejsce na zapasy mówisz... Rozumiem, że suknie przewidywano nosić do późnej starości :D

      Usuń
  3. Jeszcze raz jestem zielona z zazdrości! Zobaczyć to wszystko na żywo...
    Ach, jaka piękna jest ta biała suknia edwardiańska! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest niesamowita! Szkoda tylko, że oświetlenie nie było lepsze :( Trzeba było dopatrywać się detali.

      Usuń
  4. Cudowne suknie!
    Ale GDZIE są suknie z lat 1840 ja się pytam? Moje ulubione... :(
    ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie było! :( Tylko eksponaty z późnych lat 30., a z 40. bodajże strój męski i buciki, o ile dobrze pamiętam.

      Usuń
  5. Eleonoro, zdaje się, że trafiłaś do raju! To musi być cudowne uczucie, móc na żywo zobaczyć suknie, które wcześniej znało się tylko z internetu! I oglądać je szczegół po szczególe... Swoją drogą udało Ci się zrobić im naprawdę świetne zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie jestem trochę zła na siebie, że nie zrobiłam jeszcze jednej rundki w celu przypatrzenia się dobrze najmniejszym detalom. Ale byłyśmy po dwugodzinnym locie, godzinnej jeździe z lotniska do centrum i po oddawaniu rzeczy do hotelu (godzina w jedną stronę, godzina do muzeum), więc naprawdę nie miałam już siły :(

      Usuń
  6. Zazdroszczę takiego prezentu! Ostatnio dostałam od mamy cały bukiet suszonych kwiatów... Chyba wiem co z nimi zrobię! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, koniecznie je wykorzystaj! :D Ja kombinuję, czy by nie kupić sobie paru bukietów i przypadkiem położyć na kaloryferze...

      Usuń
    2. Na razie wykorzystywałam go tylko do ozdabiania listów, ale kwiatki mają taki ładny kolor, że jednak zrobię z nich coś :D Zapytam się mamy jakie to kwiatki (kompletnie się na tym nie znam, ale są fioletowe). Myślę, że ozdobię nimi bonnet, którym się zapewne pochwalę gdy już skończę empirowy komplet :D

      Usuń
    3. Już wiem: moje kwiaty to hortensje! Polecam ;D

      Usuń
  7. Wyprawa marzeń :)
    Ten dzianinowy strój kąpielowy jest dość intrygujący. Ciekawe czy ma podszewkę, bo mokra dzianina lubi się wyciągać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia. Szczerze mówiąc nie wyglądał, jakby miał, ale z drugiej strony nie wyobrażam sobie tego "zwisu" kostiumu po wyjściu z wody :P

      Usuń
  8. Po prostu nie wyszedłbym stamtąd;) Teraz będziesz nas zaskakiwać nowymi rozwiązaniami, technikami krawieckimi podpatrzonymi w muzeum;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuję, że nie pobyłam tam na tyle długo, żeby faktycznie takie techniki podpatrzeć :/ Ale zdążyłam zobaczyć sporo zapięć sukni :)

      Usuń
  9. Ale Ci zazdroszczę! Niesamowicie inspirujące miejsce - trudno w dzisiejszych czasach znaleźć cos równie misternie wykonanego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, wszystko szyte na miarę i z dobranych materiałów... Ciężko dziś o podobne ciuchy!

      Usuń
  10. OH....MYGOSH!!!! I am so utterly jealous of you! I have seen many of these dresses/hats/shoes etc. in books and on the internet, but your pictures are so much better! I am in love with almost everything! The hat with the dried flowers...the pink Edwardian dress, the lace dress, the purple skirt with ivory blouse waist....several years ago, I made a reproduction of the corset...not of leather..but I loved it. I gave it away and now wish I still had it! The 90s dresses are fabulous. That white with black lace one is faaaaaabulous!! Oh my, did you just drool all over everything? I am sure your eyes were just loving everything they beheld! Thank you for sharing!!

    Blessings!
    Gina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. That's true, I didn't know where to look! And yet all the time I had this thought in my head like "Ooh I soo have to take pictures of every detail to show everyone how it's made!" The Edwardian stuff was truly stunning. The cream blouse/purple skirt set reminded me a bit of your Titanic era costumes! I literally thought "This buttoned skirt looks like one of Gina's creations...", haha!

      Usuń
  11. Ooooo nie była w V&A. To muzeum jest genialne. Przeglądałam ich zbiory na stronie www, po prostu szczęka opada. BTW pozwalają fotografować w środku? Napisałam do nich maila z pytaniem czy mogę napisać i wykorzystać fotografię o pewnym obiekcie z ich strony i muszę przyznać, że ich copyright nie są zbyt zachęcające. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozwalają bezproblemowo. Prawie dotykałam obiektywem gablotek :D

      Usuń
  12. Ludziom bardzo często nie jest po drodze do muzeów, więc ustawienie ekspozycji w takich miejscach ogólnouczęszczanych jest świetnym pomysłem. Zawsze ktoś się zatrzyma na chwilę i popatrzy na rekwizyty :)

    OdpowiedzUsuń