czwartek, 31 lipca 2014

balujemy / ball time

I znów miałam przyjemność uczestniczyć w Balu Historycznym Cracovia Danza. Jak było? Jak zwykle - śmiech, taniec, przydeptywanie sobie nawzajem trenów, rozpaczliwe szukanie partnerów do wypełnienia karnecika, ploteczki obejmujące zarówno męską część balujących, jak i odzienie części damskiej, nieoczekiwane spotkania, wachlowanie siebie i omdlewających osób z najbliższego otoczenia, i dużo, dużo zdjęć - a to wszystko skąpane w pałacowo-międzynarodowej atmosferze. 

Z balami jest tak, że opisywać się ich nie da, dlatego pozostawię was z serią zdjęć, dokumentujących ten upalny, lipcowy wieczór (za pomoc przy wykonaniu sporej części z nich dziękujemy uprzejmemu Dżentelmenowi!).


Yesterday I attended another wonderful event - a Historical Ball during the Cracovia Danza festival. As always, it was full of giggling, dancing, accidentally stepping one each others' trains, and, of course, an activity enjoyed by everyone - gossiping about the agreeable gentlemen and fine dressed ladies.

It's pretty hard to describe such events, so let me just leave with a couple of photos from last night.


Od lewej / From left: Kaya, Ania, ja, Porcelana, Dorfi, Maqda, Panna Wrońska, Justyna (Karenina)

Ploteczki. / Gossiping.

Misiowaty look... / Teddy-bear look...

... przełamany przez System Obrony Antykomarowej. / ... not anymore, thanks to the mosquitos. 

Ostatnia z prawej jest Caeruleus Berolinensis, której jakoś mało na wybranych przez mnie zdjęciach.
/ You can see Caeruleus Berolinensis on far right, don't know why she's not on the pictures I chose, hopefully you'll see more of her dress on her own blog.

After-party w willi. / Our crazy after-party in the villa.

Zapomniałabym - moja suknia, wykrój z 1899 roku. Zaczęłam ją szyć w poniedziałek, skończyłam dwie godziny przed balem. YOLO. Jeśli materiał wydaje wam się znajomy, to oświadczam wszem i wobec, że wreszcie pozbyłam się kilometra zasłon, z których powstał już mój regencyjny spencer i osiemnastowieczne stays. 

Projektując i szyjąc sukienkę, zerkałam czasem na tę suknię Wortha:

Almost forgot - I'm wearing my new ultra-quick 1899 gown. It took me two days to sew it, so it's not particularly precise. I finally got rid of this fabric - it was super huge and I've already sewn a Regency spencer and 18th century stays using it.

While designing and sewing the dress, I became slightly inspired by this Worth's gown:








Schodzenie z godnością nie wychodzi mi najlepiej. / I'm not doing very well in being dignified.



Robię za służbę. / Serving this lazy lady.


Pewnie oczekiwaliście bardziej wyszukanych fotografii, ale wierzcie mi, naprawdę się starałyśmy. Do pewnego momentu.

Sorry for our sillyness, but we honestly can't help it!

sobota, 19 lipca 2014

suknia w pasy 1890 - śledztwo / striped 1890's dress - investigation

Plany wakacyjne chyba nigdy jeszcze tak szybko mi się nie zmieniały. Jest za to kilka plusów tych nagłych rotacji, a wśród nich korzyści kostiumowe. Przede wszystkim, uda mi się pojawić na Balu Historycznym Cracovia Danza! Ale poza tym - i to będzie tematem dzisiejszego posta - przed Złotym Popołudniem będę miała dwa względnie wolne tygodnie, które można spożytkować na szycie.

Na początku oczywiste było dla mnie, że spędzę je na szyciu sukni na Ojców. Jest jednak w mojej głowie pewien projekt, o którym marzę tak długo, że nie mogę (tak sobie przynajmniej wmawiam) zmarnować okazji do jego realizacji. A mianowicie... Ta suknia!


My holiday plans are changing crazily often this year, but somehow the changes seem perfect for my costuming events' dates! Now I'll not only be able to attend the Cracovia Danza Historical Ball, but also I'll have more time to prepare myself for the Golden Afternoon event. 

At first I thought I'll spend the bonus free time sewing stuff for our 1820's event in September, but there was one tempting thought in my mind that wouldn't let me go... And that thought was... this dress!


Ponieważ nie jest to okaz muzealny i niedostępne są zdjęcia szczegółowe (ba, nawet o widoku od przodu można jedynie pomarzyć), konieczne jest małe dochodzenie. Zaczęłam od datowania zdjęcia na podstawie sukni. 

Tył spódnicy jest gładki, a sama spódnica dosyć rozkloszowana, więc na pewno nie jest to koniec lat 80., ani sam rok 1890, kiedy panowały jeszcze ostatnie marszczenia "po-tiurniurowe". 


The resource available on this gown is basically none. There are no pictures of the front and no specific date. That's why we need to investigate!

The back of the skirt is flat and the skirt is wide, so I doubt it's anything around 1889-1890, when the back of the skirt was very often gathered.

1891

Rok 1892 wydaje mi się w miarę optymalny. Sylwetka się wysmukla, spódnica jest rozkloszowana (zdjęcie poniżej jest przycięte, stąd "wąska" spódnica), a rękawy wciąż pną się ku górze, a nie w bok.


1892 seems legit for me. The silhouette is slim and the sleeves tend to raise upwards, not to the sides (the sleeves below actually are pretty much the same as on the photo of the striped dress). 


1892

Zauważcie, jak duża różnica zachodzi między rokiem 1892 a 1893:


Check out the difference between 1892 and 1893:

1893
W modzie zaczynają być "baranie udźce", czyli specyficzne rękawy, które redukują się dopiero koło roku 1898. 


The leg-o'-mutton sleeves are growing, both in size and popularity. They reduce around 1898.


1898

Teoretycznie, mógłby to być rok, z którego pochodzi suknia na zdjęciu (patrz: kapelusz pani po lewej. jest prawie identyczny, czy bardzo podobne rękawy). Obstawiam jednak 1892, z kilku powodów:


And this, as well, might be the year the striped dress was created. But I still lean more towards 1892, because:

1) W 1898 popularna zaczynała już być "esowata sylwetka". Pani na zdjęciu wyraźnie trzyma się po staroświecku, czyli prosto;

1) The S-silhouette was probably increasingly popular in 1898, and the photographed lady keeps her posture straight;


2) Krój. Suknia w pasy wygląda na princesse, czyli suknię krojoną w całości, nie dzieloną na górę i dół. A jeśli stanik jest oddzielnie od spódnicy, to w każdym razie jest to ukrywane i z pewnością nie eksponowane baskinką - jak u kobiety po lewej na obrazku powyżej - ani paskiem w kontrastowym kolorze, jak u tej z prawej.
2b) Krój spódnicy. Sylwetka sukni w pasy widocznie zmierza w kierunku litery A, zaś około-secesyjne outfity pań z obrazka nie tylko znacznie się zwężają w okolicy ud, ale zaczynają wyginać się w dzwonek - rąbek spódnicy "odbija" od nóg.

2) The pattern. I'm pretty sure the striped gown is either princesse cut, or cut of two pieces pretending it's a princesse. There's no belt to accentuate the waist, nor the ruffle at the waist, as it is on the fashion plate shown above;
2b) The skirt pattern. The striped skirt is A-shaped and wide, while the skirts above are slightly bell-shaped - the hem is curved.

3) Włosy. Fryzury pań z 1898 roku ewidentnie zaczynają dążyć do rozrastania się "na boki". Niedługo będą stopniowo przybierać coraz większe rozmiary. Tymczasem pasiasta pani nadal uczesana jest na "tiurniurowo", to jest w sposób zgarniający włosy ciasno do góry. Zerknijcie tylko, jak uszy kobiet powyżej giną w gęstwinie loków, podczas gdy uszy obiektu naszego dochodzenia widzimy wyraźnie.

3) The hair. The 1898 ladies' hair are styled in wide, huge pompadours. The striped lady is still wearing the tighter, more bustle-alike hairstyle. You can clearly see her ears, while the 1898's ladies' ears are lost somewhere in the hair.


To tyle jeśli chodzi o datowanie. Wybieram rok 1892, chociaż totalnie nie znam się na latach 90. i mogę koszmarnie się mylić, więc nie sugerujcie się powyższymi argumentami - to wszystko robiłam bardziej "na czuja", bawiąc się w modowego detektywa. Tu jeszcze kilka rycin, które utwierdzają mnie co do tego rocznika:

I'm definitely not an expert when it comes to 1890's fashions, so feel free to disagree. However, here are some pictures confirming my 1892 theory:

1892 Suknia "bez szwu" projektu Wortha, o bardzo podobnej linii
/  1892 Worth's Seamless Dress design, the silhouette is quite similar

1892

Znów podobna linia, 1892 / The silhouette!

1892 - kapelusz po lewej! / The hat on the left!

1892

1892. Ta suknia nie jest zbyt podobna, ale pocieszyła mnie szerokim krojem
spódnicy, bo większość modeli z tego rocznika jest raczej wąskich.
/ I know this gown is not similar at all, but I thought the skirt
is quite wide for 1892, and so is the striped one.


Teraz przejdźmy do konstrukcji, a ponieważ oryginalne zdjęcie było tutaj kilometr temu, wstawię je jeszcze raz:

On to the construction! Let's have a look again:


Skupmy się na pasach. Z początku byłam pewna, że to specjalny materiał przystosowany do kroju sukni (paski zwężające się stopniowo do talii). Zauważyłam jednak znaczącą różnicę w białych i czarnych fragmentach.

The stripes! At first I was pretty sure it's just a hella gorgeous striped fabric. But then I noticed the difference between the black and white pieces.



Czarne paski wyraźnie inaczej się układają - widoczne są niewielkie zmarszczenia. Poza tym, ewidentnie bardziej się błyszczą - może to satyna? Z tyłu spódnicy ta połyskliwość najbardziej rzuca się w oczy. 

Black stripes are slightly shrinking. Also, they're way more shiny than the white ones. You can see that very well on the back of the skirt.



Dla mnie jest to dowód, że czarne paski zostały naszyte na materiał. Widać to zwłaszcza na bufkach rękawów - drugi pasek od góry układa się inaczej, niż biała część sukni. Popatrzcie też na fragment stanika pod ramieniem - tu też czarne paski się odznaczają.

My theory is that the stripes have been sewn on the white fabric. Check out the puff of the sleeve - you can clearly see the difference. And the underarm bodice piece. The black stripes are slightly standing out.

Suknia jest zapinana z tyłu najprawdopodobniej na haftki. Wobec tego, z przodu nie ma raczej zapięcia na guziki. Z początku suknia wyobrażała mi się kompletnie gładka z przodu, ale raczej nie byłoby to zbyt historyczne, dlatego zaczęłam szperać i znalazłam ten oto projekt Wortha, który początkowo wzięłam nawet za ten sam egzemplarz (swoją drogą, suknia jest datowana na 1898 rok, co niezbyt mi to wszystko ułatwia...)

The dress is closed in the back, probably with hooks & eyes, so I guess there are no buttons or front openings of any kinds. I imagined the dress being flat and undecorated in the front, but that wouldn't seem very Victorian, so I started searching for similar designs and found this 1898 Worth's gown (I know, the year... I'm still more into 1892 though)


I pomyślałam, że przód w postaci fejkowych klap od żakietu i pół-przezroczystego żabotu to nie taki zły pomysł!

This front looks ok to me! 

A teraz najtrudniejsza część, czyli rozważania pod tytułem "Jak to, do licha, uszyć?. Najpierw myślałam o naszywaniu pasków zgodnie z historyczną metodą, ale w moim wykonaniu wyszłoby to bardzo kiepsko. Po pierwsze, o prostym szwie mogę sobie pomarzyć, a po drugie, przy drugim pasku dostałabym ataku szału, wyrzuciła maszynę przez zamknięte okno i pocięła się resztkami szyby. Jeśli chodzi o wykonywanie takich powtarzających się, monotonnych czynności, naprawdę nie idzie mi łatwo. Nawet kilkakrotnie nawlekanie nitki wyzwala we mnie niekończące się pokłady agresji - nie mówiąc o steku przekleństw, jakimi raczę maszynę za każdym razem, kiedy ta nitka mi ucieka.


But it's all just theoretical. How to make this dress for real? I thought about sewing the stripes on the fabric, but regarding my impatient nature this isn't the best idea ever. After sewing the first two stripes I'll probably go nuts and kill myself. Seriously, those kind of dreary activities really get on my nerves.


Potem myślałam o malowaniu. Podczas mojej przygody z projektowaniem ubioru w zamierzchłych czasach licealnych miałam pewien epizod z malowaniem materiału w pasy. Tata wynalazł mi sprytne urządzenie rozpylające farbę do tkanin i wyszło to całkiem nieźle, pasy były równe i pożądanej szerokości. Problem polegał na tym, że baliśmy się dotknąć tej farbowanej satyny, bo pomalowana była bardzo podatna na uszkodzenia - do tej pory zresztą nie prałam żadnej z tych rzeczy. Wolałabym nie uszyć sukni, której nie będzie można dotknąć, bo się - dosłownie - posypie.


Then I thought about painting the fabric. I've done this before and the result is quite agreeable - the stripes are even and clean. The only drawback is that the painted fabric is very delicate and almost impossible to clean. I wouldn't want my dress to be so fragile I'll be afraid to touch it.


Pogadałam z tatą-złotą rączką i wspólnie wpadliśmy na pewien pomysł. Czy jest realny finansowo i czasowo, nie mam pojęcia - zajmę się tym dopiero po powrocie z wyjazdu. Ciąg dalszy moich przygód z pasiastą suknią coming soon, ja wracam to studiowania wykrojów!

I had a small powwow with my dad and together we invented something awesome. It might be too expensive and too time-consuming, but I'll figure it out as soon as I come back from my trip. Stay tuned, it's just the very beginning of my striped adventures!

poniedziałek, 14 lipca 2014

edwardiański portret - tutorial / edwardian portrait - tutorial

Lubicie edwardiańskie portrety? Ja uwielbiam! Kto nie chciałby oglądać pięknych aktorek z gładkimi twarzami w otoczeniu kwiatów i falban?

Are you as much in love with Edwardian photo portraits as I am? Hope so! Here's my tutorial on how to easily "upgrade" your ordinary pic to a beautiful Edwardian tinted postcard - using nothing more than old good pixlr.com website. So, here's how my photo looked before:

Dziś jeszcze raz przeczytałam tutorial American Duchess i zainspirowana, postanowiłam sama pokombinować, używając do tego celu najłatwiejszego możliwego oprogramowania - a właściwie, to nawet nie jest oprogramowanie - żeby z tego zdjęcia:





zrobić to zdjęcie:

and after:





Jee! Jestę aktorkę! Ale po kolei. Zabawę zaczynamy od zrobienia zdjęcia. Polecam wam przejrzeć przed sesją edwardiańskie zdjęcia i portrety, to pomoże wam z pozami. Zdjęcie wykonujemy przy naturalnym świetle, na w miarę jednolitym, szarym lub czarnym tle. Bardzo ważne są cienie na waszej twarzy. Kontrast powinien być jak najmniejszy - bardzo charakterystyczne dla zdjęć tej epoki jest miękkie, delikatne światło. Jasne, potem poprawimy to troszkę efektami, ale bez dobrej bazy nic nie zdziałacie.

Zrobiliśmy już zdjęcie, więc wchodzimy na stronę www.pixlr.com/editor. Jest to nieco bardziej zaawansowana wersja edytora od pixlr.com/express, ale za to posiada więcej ciekawych funkcji. Otwieramy swoje zdjęcie i przycinamy je tak, żeby pozbyć się kawałków tła i uzyskać "wiarygodny historycznie" kadr - znów odsyłam do zapoznania się z oryginałami.


First, you have to take a picture. As you can see above, it doesn't have to be of a perfect quality. Mine is actually rather miserable. There is, however, a few important things to remember. First, use natural daylight and avoid high contrast on your face. The light on your face should be as gentle and soft as possible (try different poses to figure that out). Second, it's better if the background is dark. Also, do some research on Edwardian poses before you start. 

Picture ready? Go open it on www.pixlr.com/editor (it's a more advanced Pixlr platform). Crop it using the crop tool.



Klikamy na korektor (znaczek plastra) i zajmujemy się niedoskonałościami cery. Nawet, jeśli wydaje wam się, że jest całkiem ok, poklikajcie trochę dla pewności. Skóra musi być aż ZA gładka! Nie chodzi w końcu o naturalny efekt, tylko o edwardiański efekt. Tym narzędziem poprawicie też cienie pod oczami i inne cienie, które za bardzo się odznaczają.


Choose a correcting tool and get that skin clear! It should look slightly overdone, you don't want it to look perfectly natural.



Tym samym narzędziem rozmaż nieco zbyt ostre cienie. W moim przypadku są to cienie pod oczami, koło nosa i ust.


Use the same tool to blur the shadows that may be too sharp. You can see below where they appeared on my picture.



Użyj narzędzia rozświetlenia, żeby podkreślić jasne miejsca na twarzy i szyi (zaznaczone).

Use the birghtening tool to enlighten bright areas on your face and neck.


Usuń kolor, zmniejszając nasycenie.

Erase the color. I'm sorry, I've got no idea what's the name for it in English.


W zakładce "Przystosowanie" znajdziesz "Jaskrawość i kontrast" - nieznacznie zwiększ jasność i podnieś kontrast (nie przesadzaj).

Use the brightness and contrast tool. Adjust the brightness a little bit and watch out with the contrast! It shouldn't get too black & white (if you know what I mean).


Z menu "Przystosowanie" wybierz "Krzywe", a potem "Warmer".


Again, I honestly don't know what's the name for it in the English Pixlr version, but you need to find the "Warmer" option.



Użyj pipety (zaznaczona kółkiem) w miejscu, w którym wydaje ci się, że kolor jest najbardziej reprezentacyjny dla całego tła. Potem użyj dużego pędzla o rozproszonej końcówce, żeby zamalować całe tło na wybrany kolor. Nie dojeżdżaj aż do sylwetki, zostaw odrobinkę "naturalnego" tła wokół niej.


Use the pipette tool in a place where the color representation is most common for the rest of the background. Then use a brush to paint the background in that color. Avoid the silhouette edges!



Teraz musimy sprawić, żeby tło nie odstawało od sylwetki - użyjemy do tego "Szumu", ustawiając  małą jego ilość. Przy okazji dodamy zdjęciu stary charakter.


To mend the background with the silhouette and add a vintage touch to your picture, use the "Noise"(?) tool.


Z tego samego menu wybierz "Winietę" i również ustaw na niewielką ilość. Jeśli wciąż jest zbyt mocna, zmień kolor na brązowy. Ja w tym momencie zdecydowałam się również na użycie korektora, żeby zmniejszyć kontrast między światłem a cieniem na twarzy.


Choose the "Vignette" adjustment and add a little bit of that as well. If the vignette is too strong, try changing the color to a more brownish tone. I also used the correcting tool again, to smooth out the edge between the light and the shadow on my face.


I najfajniejsza część! Ustaw kolor na mocno różowy, pędzel na krycie w okolicach 8, i pomaluj policzki i usta.


And now the fun part! Set the color pink, use the brush on the opacity around 8, and paint your cheeks and lips.



Użyj narzędzia rozjaśniania i rozjaśnij włosy - wtedy lepiej i łatwiej "złapią kolor"


Use the brightening tool to brighten up your hair - it makes them easier to get colored afterwards.



Czas na ramkę! Wybierz "Wielkość płótna" z menu "Obrazek" i po prostu je powiększ, poeksperymentuj z malowaniem, żeby nadać nowej ramce właściwy odcień. Tekst dodaj używając ikonki "A".


Change the canvas size to get a suitable border. Experiment with a paintbrush to get the right shade for your border. Use the "A" icon to add some funny captions.


Ta-da!



wtorek, 8 lipca 2014

1885 - warstwy / 1885 layers

Pamiętacie jeszcze cykl "Ubieranie krok po kroku"? Postanowiłam zamienić go na "Warstwy". To tylko kwestia nazewnictwa, bo posty tego typu będą wyglądać jak zwykle (z tą różnicą, że zdjęcia będą trochę lepszej jakości). 

A więc przed wami jak zwykle straszliwie zdrożne fotografie, tłumaczące z jakich warstw składać się powinna garderoba damy z roku 1885.

Woo, here comes - finally - my not-so-new underthings set! I've finished it like a century ago (well, ok, not literally), and it's high time I showed you my 1885 undergarments, worn under my black and mint corded bustle dress.

Na początek - koszula i pantalony. Gacie troszkę zbyt opięte, powinno być ich więcej w... yy... strategicznych miejscach. To dlatego, że podciągnęłam je jak najbardziej do góry, ponieważ wyszły mi stanowczo za długie. Poza tym, wprawne oko zauważy, że coś gdzieniegdzie wystaje...


First there goes chemise and drawers. Oh, and stockings. And shoes! The eternal dillemma whether to wear your chemise in or out remains unsolved. I tucked mine in simply because it looked better that way. My drawers are actually way too tight, and that's because I pulled them up as far as I could, for they're too long as well and nothing "yucks" me more than long drawers.




... a jest to koszula, którą - aby nie wszczynać odwiecznego sporu o noszenie jej na lub w pantalonach - upchałam do środka, bo tak lepiej wygląda. Niestety przeglądając zdjęcia zauważyłam, że przez pantalony dolne partie ciała wyglądają wręcz monstrualnie. Gdyby nie fakt, że nie tylko ja mam z tym problem, nabawiłabym się niezłych kompleksów.

I couldn't resist to take a 19th-century-caricatures inspired photo! But duh, I look like a monkey, and dunno why the lower parts of the body seem so huge when one wears drawers. I thought it's my personal issue, but then I remembered this painting by Degas - yay, I'm not the only one!

(wyglądam tu jak małpa. doceńcie więc moje poświęcenie, bo
za 10 lat to zdjęcie nadal będzie krążyć po internetach)




Potem czas na gorset! Przy nim zatrzymamy się na dłuższą chwilę, bo to pierwszy, który uszyłam totalnie od zera. Robiony wg wykroju Norah Waugh nie jest szczytem moich marzeń. Przede wszystkim, nigdy nie pałałam szczególną miłością do tego wzoru - wydaje mi się zbyt kanciasty i tubowaty, brakuje podkreślenia bioder. Nawet jego wersja w wykonaniu Augustintytar, choć perfekcyjna, sylwetkowo nie podbiła mojego serca. Lata 80. kojarzę z płynną klepsydrą, której uzyskania ten wykrój najwyraźniej nie ma na celu.

Druga sprawa - prawdopodobnie nietrudno to zauważyć, ale gorset jest zwyczajnie za krótki. Mam do wyboru miażdżenie sobie żeber i dopasowaną górę gorsetu, lub wcięcie w talii na swoim miejscu, przy równoczesnym obniżeniu gorsetu niemal do poziomu underbustu. Na zdjęciach bodajże wersja nr dwa.


Afterwards - the corset. I'm not a huge fan of Norah Waugh's pattern which I used. I never liked the silhouette it provided. But anyway, as you can see below, mine is WAAY to short. It's mainly because I cut the pointy top, but I should've scaled the pattern as well. So instead of increasing my waist, it presses my ribs, which is not especially healthy nor comfortable.





Gorset z profilu układa się za to o dziwo tak, jak powinien. To po części zasługa mojego upartego, półgodzinnej wyginania zwykłego busku w kształt spoon busku. 

The side looks ok to me. It curves nicely around my stomach - I pressed an ordinary busk in a shape of a spoon busk to achieve this effect.




Po gorsecie czas na tiurniurę! Jak możecie zauważyć na załączonym obrazku, moja jest dość marna. To chyba kwestia plastikowych fiszbin, które zawijają się do środka i opadają wraz w pierwszą warstwą materiału na tiurniurze. Poza tym, lata 80. to czas przedziwnych eksperymentów ze stelażem. Groteskowe sprężyny i konstrukcje ze skóry to tylko przykłady szalonych pomysłów projektantów tamtego okresu. Dlatego moja tiurniura jest stosunkowo staromodna, nie mówiąc już o tym, że powinna być jakieś dwa razy większa.

Time for the bustle! My is quite miserable I'm afraid. The plastic boning I used is way to flexible to hold the shape right. It not only collapses under the layers, but rolls inside, creating an awkward tube. Oh, well. I know what kind of boning to avoid next time. The bustle is also a bit outdated, since 1880's brought some new and bigger kinds of supports.


Dlatego potrzebna jest też poduszeczka! Moja składa się z trzech wypchanych watą części i falbanek z tiulu i bawełny. Zazwyczaj przypinam ją dopiero na halkę,  wtedy lepiej trzyma fason.

That's why I needed some additional support! And that is a small pillow with tulle and cotton ruffles.



O właśnie, halka! Uważniejsi mogą zauważyć podejrzane podobieństwo do mojej halki edwardiańskiej - i rzeczywiście, to ta sama. Używam jej, żeby wygładzić krawędzie tiurniury i odbić suknię na dole. 


The petticoat I use afterwards was sewn for my early Edwardian outfits, though it fits in the Bustle Era as well. 


To może jeszcze druga halka? Ciekawostka - początkowo miała być częścią sukni. Ten kolor średnio nadaje się na bieliznę, zwłaszcza pod jasną spódnicę, ale sztywna falbanka jeszcze wspomaga efekt wszystkiego, co pod spodem. (mogłaby tylko być odrobinę krótsza)

The last layer is my purple petticoat, which is slightly ruffled over the top and gathered in the back. A bit too long and doesn't work very well under bright-colored skirts.



Podsumowanko:

(Krok 0: Buty! Możesz założyć je jeszcze przed gorsetem, ale potem to może być spory problem!)

Krok 1: Pończochy z podwiązkami, koszula, pantalony

Krok 2: Gorset (ew. koszulka na gorset - ja nie potrzebuję, bo góra mojej sukni jest  wyszywana)

Krok 3: Tiurniura, poduszka

Krok 4: Halki

Krok 5: Suknia

Krok 6: Idziemy na miasto, mężczyźni spadają z koni, kobiety mdleją



Step by step:

(Step 0: Don't forget your boots first!)

Step 1: Stockings, chemise, drawers

Step 2: Corset (and a corset cover if you need one)

Step 3: Bustle, additional pads

Step 4: Petticoat(s)

Step 5: The dress

Step 6: Going out and enjoying everyone being in awe of our fine figures