poniedziałek, 9 lutego 2015

edwardiańskie kimono / edwardian kimono

[EDIT: Byłabym zapomniała. Nadal możecie przesyłać mi swoje pytania! Czekam na nie do piątku włącznie / Please remember that you can still send me your questions! I'll be accepting them until Friday night]

Jakiś czas temu dorwałam w second handzie lśniący materiał w orientalne wzory. Nie miałam pojęcia, do czego mógłby mi się przydać, ale stwierdziłam, że lepiej kupić i szukać dla niego przeznaczenia, niż wiedzieć, do czego byłby idealny i żałować, że go się nie kupiło.

Po powrocie do domu zabrałam się za poszukiwania i odkryłam, że orientalne tkaniny i wzorowane na kimonach stroje to domena przełomu XIX i XX wieku. Pojawił się jednak problem. Część sukni o kroju kimona okazało się peniuarami lub sukniami noszonymi w domowym zaciszu, część opisano jako tea gown, przeznaczone do zajęć popołudniowych i przyjmowania gości. Zobaczcie sami:


Some time ago I got an awesome piece of oriental-patterned fabric at a second hand shop. I had no idea what should I do with it, until I did a quick research on kimono-styled gowns. The only problem is that some of them are listed as peignoirs and some as tea gowns, while they are cut the same way. 


LATA 1880 / 1880's

Frans Verhas i jego niebieskie kimono - Verhas namalował całą serię obrazów poświęconych kobietom w niebieskim kimonie. Służy im ono za to, co współcześnie nazwalibyśmy szlafrokiem.

Here are Frans Verhas' paintings. You can clearly see that the ladies are wearing proper kimonos and basically using them as bathrobes.



(jak nie psy, to dzieci...)




1895:

Tu z kolei tea gown o wyjątkowo wówczas modnych, stylizowanych na kimono rękawach.

1890's tea gown with then extremely popular kimono-styled sleeves.



1900

A tu, niemal identyczny, peniuar w którym żadna szanująca się kobieta nie wyszłaby z domu. Gdzie logika?

And here is the dress that looks basically the same, except this time it's a peignoir. Not very logical, is it?



1905

Poniżej macie suknię, która była moją główną inspiracją. Krój praktycznie niczym nie różni się od kroju najprostszego kimona. I teraz zagwozdka - suknia ta w niektórych źródłach została opisana jako peniuar, w innych jako tea gown.

Here is my main inspiration. It's cut as a traditional simple kimono. The trouble is I've seen it being described as a peignoir and then as a tea gown and couldn't find which version is correct.





1910

Elegancka tea gown.

An elegant tea gown.



Postanowiłam więc, że skoro kimono bywało w czasach edwardiańskich noszone zarówno jako peniuar, jak i tea gown, to mogę uszyć jedno wielofunkcyjne kimono edwardiańskie ;) Na zdjęciach poniżej służy za peniuar, bo do tea gown przydałoby się zakryć szyję.

Because in Edwardian era the traditionally cut kimono seems to have been used both as a peignoir and a tea gown, I decided to sew a multifunctional kimono that would serve me as whatever I want. Here I'm wearing it as a peignoir.









(plecki kota) / (yup, that's my cat's back)


HSF #2



Wyzwanie: HSF #2 Color Challenge Blue
Tkanina: jakiś wyjątkowo wredny poliester
Wykrój: na podstawie obserwacji. Ale za wiele wykrojowania to tutaj nie było.
Rok: 1905
Dodatki: właściwie nic.
Jak bardzo jest poprawny historycznie? Wykrój jest, materiał nie jest.
Czas wykonania: Jakieś trzy godziny, ale nie jest jeszcze całkiem dokończony.
Założony po raz pierwszy: dzisiaj, do zdjęć.
Kompletny koszt: uch, chyba jakieś 16 zł za materiał


The Challenge: HSF #2 Color Challenge Blue
Fabric: some nasty polyester
Pattern: figured it out myself (come on, it's not very complicated)
Year: 1905
Notions: nope
How historically accurate is it? The pattern is ok I guess, the fabric, as always, is not.
Hours to complete: about 3
First worn: today
Total cost: about $5

24 komentarze:

  1. Ale fajnie Ci wyszło! :) Kurczę, lecisz już z drugim HSM, a ja nadal męczę styczniowe :D Oesu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałam zrobić teraz, bo potem wyjeżdżam i nic by z tego nie wyszło. Poza tym miałam wenę po tak długim odwyku :D

      Usuń
  2. Ślicznie wygląda. To się teraz za marcowe wyzwanie bierzesz?

    Ja styczniowe uszyłam w styczniu, ale do dzisiaj nie zrobiłam zdjęć - wstyd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie, zrobię sobie przerwę i zastanowię się, co z domowej kolekcji wykorzystać do marcowego :P Ważne, że uszyłaś ;)

      Usuń
  3. Śliczności <3 masz tak mega edwardiańską urodę, po prostu jakbyś zeszła z pocztówki :P zazdroszczę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :D Szkoda tylko, że wieczna duma i wyższość wymalowane na twarzy na co dzień utrudniają mi życie :D

      Usuń
  4. Przepiękne!
    A mogłaś zrobić sobie zdjęcie z kotem! Te kobietki były uwieczniane z pieskami albo z dzieciakami, to co, kot nie mogł być bardziej wyeksponowany, niż same plecki? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobiłam! Ale oczywiście się wyrywał i wyszła fotka a la "1001 tortur. Podręcznik wymyślnych mąk dla kotów", więc postanowiłam nie zamieszczać :P

      Usuń
  5. ohhhh...it is very beautiful!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia, a ten materiał tak się ślicznie mieni! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku wydawało mi się, że chamsko się świeci, ale chyba jednak mi się podoba :D

      Usuń
  7. Tą różową tea gown wrzuciłam kiedyś u siebie. Ale kobiety wychodziły w tym z domu? Czy to raczej jednak, taki elegancki, ale wciąż domowy ciuch? Dobra, nie wypowiadam się, bo się nie znam. Dodam tylko, że bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie sama nie znam się na tym za dobrze, ale wydaje mi się, że w tea gown raczej przyjmowano gości u siebie, niż wychodzono do kogoś ;)

      Usuń
  8. Nie siląc się na językowe zachwyty, napiszę po prostu: zajebiste! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale super! Piękny, pasujący do Twojej karnacji kolor, nawet jeśli to wredny poliester.

    Jeśli chodzi o obrazy, to często dostaję palpitacji, gdy widzę, co tam się robi z czasami prawdziwymi kimonami (te dzieci i te zwierzaki!), zwłaszcza, że to prawdopodobnie są oryginalne, dość cenne, nawet już dość wiekowe łupy prosto z Japonii. A jestem fanatyczką tamtejszej tradycyjnej kultury :D Ciekawe jest zjawisko zmiany sylwetki po przeniesieniu tego kroju z Japonii do Europy. Japonki muszą czasami nawet sobie spłaszczać biust, bo ideałem jest prosta, smukła sylwetka (bez uwypuklenia cech naszej płci, że się tak wyrażę :D) - wyraz szyku i elegancji, obi nie powinno podkreślać talii, a w Europie wszystko po staremu, czyli nadal rządzi klepsydra ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, orient orientem, ale sylwetka musi być :D Zresztą europejska moda uwielbia przecież zasysać tradycyjne produkty innych kultur i brać z nich tylko to, co jej pasuje do koncepcji :P

      Usuń
  10. To kimono jest naprawdę świetne, leży na Tobie idealnie - i jak zawsze, twoja pomysłowość zaskakuje;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Eleonoro, pozwolę sobie na drobną sugestię - powinnaś uszyć sobie więcej kostiumów w podobnym kolorze, bo wyglądasz w nim zachwycająco! <3 Co powiesz np. na taką suknię? :D http://vignette4.wikia.nocookie.net/wiekdziewietnasty/images/8/8c/01deeb3eb96efce24cfc5557ddc75b69.jpg/revision/latest?cb=20141006184324&path-prefix=pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Jakoś nigdy nie ciągnęło mnie do niebieskości :D Hm, no tiurniura kusi, nie powiem :p Choć jeśli miałabym kiedys powtórzyć coś w tym kolorze, to chyba wzięłabym się za jakąś suknię balową :3

      Usuń
  12. Witaj, ten styl i kolor idealnie pasują do Twojej urody. Wyglądasz bardzo stylowo!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ależ bym chciała takie mieć! uwielbiam wszelkie kimonowato-peniuarowe stroje

    OdpowiedzUsuń
  14. Ohmygosh!! How did I miss this gorgeous kimono!?? It is beyond fabulous! I am adj in love with the color!! You have done a perfect job capturing the essence of the era my dear!!
    Blessings!
    Gina

    OdpowiedzUsuń