poniedziałek, 27 kwietnia 2015

w greckim stylu - 1799-1800 / the greek way - 1799-1800

Wow, czy ja naprawdę właśnie piszę posta? Czy naprawdę zamierzam dodać do niego całą masę zdjęć? Chyba tak!

Część z was, obserwujących mnie na Instagramie, zapewne zauważyła, że niedawno wybrałam się na wycieczkę do Nieborowa i Arkadii. Początkowo miałam nie zabierać ze sobą żadnego stroju, ale przygotowanie czegoś na szybko doradziła mi mama(???!!!!). Skompletowałam więc coś naprędce, a potem rano stwierdziłam że a) jest za zimno oraz b) jednak nie chce mi się układać loków o 5 nad ranem. W efekcie Nieborów zwiedzałam w najlepszym outficie świata - dżinsach i płaszczu, opatulona szalem.

Ale "skompletowany naprędce" zestaw leżał i się kurzył (dosłownie, przechodzę bowiem ostatnio horror zwany remontem kuchni), a ja nabrałam przemożnej ochoty na dodanie tutaj zdjęć jakiegoś nowego stroju. Ponieważ nie miałam czasu uszyć nic, co nadawałoby się do pokazania (stroje do serialu, ale to byłby straszny spoiler, gdyby pojawiły się tutaj przed jego premierą), postanowiłam wykorzystać właśnie ten niedoszły nieborowski zestaw - przy okazji "załatwiając" challenge #4 z Historical Sew Monthly. 

Am I actually writing a post? No way! 

Not long ago I put together a very quick outfit that was supposed to be photographed during one of my Sunday trips. Well, I ended up not taking it with me at all. And recently I felt like it's high time to show you guys something new, so I took the outfit out of the closet again to take pictures of it and use it as my HSM #4 entry. What exactly is it? Well...


Co to ma być?

Ponieważ na etapie przygotowań do Nieborowa pomyślałam, że świetnie z otoczeniem zgrałaby się stylizacja w stylu tego czy tego portretu, postanowiłam popróbować swoich sił w udawaniu kobiety z przełomu wieków, która z kolei udaje Greczynkę/Rzymiankę.

Nie miałam zbyt wiele czasu, dlatego użyłam mojej białej regencyjnej sukni, którą w zestawie ze spencerem mogliście oglądać tutaj, i dorobiłam do niej inny stanik (ok, "dorobiłam" to mocne niedopowiedzenie. Po prostu wycięłam kawałek materiału w dwa prostokąty i połączyłam agrafkami). Reszta to dodatki.

Żeby dopasować mój strój do kwietniowego challengu HSM, wystarczy, że uznam się za merveilleuse. Absolutnie nie jestem znawczynią francuskiej mody, ale wiem tyle, że to właśnie wycieńczone okresem rewolucji (i tym po-rewolucyjnym) Francuzki rozpoczęły długotrwałą modę na antyk, której bardziej radykalne odmiany stanowiły choćby suknie noszone na gołe ciało lub te moczone w celu podkreślenia sylwetki, a których nieco bardziej "portretową" wersję możecie oglądać poniżej.

I felt like trying out the late 18th/early 19th century Greek style thing, the way it's done here or here. So I used my white regency gown and took a leftover piece of white fabric... Joined these together with safety pins... Added some ribbons and buttons... And that's basically it.

How does it match the "War and Peace" topic? Well... I guess that's the way (or at least it's very similar to it) the French merveilleuses looked after the revolution. Robespierre died and all of the ridiculous rules and prohibitions were finally over, so the French rushed into the peace period by wearing anything they wanted and avoiding (or accentuating, depended on the particular matter) all the things that reminded them of the dreadful revolution. So here I am, the finally-free Greek-styled merveilleuse!




I'm honestly sorry for this killer look, I was just trying to look alluring





Trying out some MARVELLOUS poses. Marvellous, got it? HAHA


A kinda-closeup of the sandals I bought in Greece few years ago, back when it was fashionable.

My sister getting artistic. Ok, actually I was the one who demanded this

These actually smelt nice!


That's a hella marvellous run, lol


I have no idea what I'm doing

Fot. maj syster - dziena za wstawanie o nieludzkiej (PRZED DZIEWIĄTĄ!!11) porze, żeby zrobić zdjęcia swojej szalonej starszej siostrze 

Photos by my sister. Thanks again for waking up early just for your crazy older sister in urgent need for some pictures


The Historical Sew Monthly
The Challenge: "War and Peace"
Fabric: cotton
Pattern: Norah Waugh's "The Cut of Women's Clothes 1600-1930", and the bodice is just two squares joined together at the sides.
Year: 1799/1800
Notions: cotton and golden weave ribbons
How historically accurate is it? As always - not really. The bodice and the skirt are separate for practical reasons and it was machine sewn. But the fabric is all natural. Yay!
Hours to complete: Um... This one is tricky. The white dress that acts as a skirt took me about 2 days to complete, but the overall outfit about 2 hours... So summed up I would say 2 days 2 hrs.
First worn: For the photos
Total cost: None at all. This could actually be both the "Stashbusting" and the "War and Peace" entry...

czwartek, 2 kwietnia 2015

co tu tak cicho (znowu) / why is it so quiet in here (again)



Cześć, jestem Eleonora i jestem najgorszym blogerem świata.

No dobrze, bywało gorzej. Bywało tak, że przez cały miesiąc nic nie napisałam i fanpejdż umierał - a tym razem to tylko marne dwa tygodnie przerwy i na Facebooku ciągle pojawia się coś nowego.

Mimo to smutam! Dlaczego? Bo najprawdopodobniej tak właśnie będzie wyglądało kilka najbliższych miesięcy. Naprawdę, już kilka razy siadałam przed komputerem, żeby napisać posta, ale bez nowych strojów do pokazania to żadna frajda. A strojów, na razie, nie będzie...

Nie tylko pracuję nad serialem, ale też od jakiegoś czasu dobija się do mnie wyjątkowo natrętna PRACA LICENCJACKA. Czy ja ją zapraszałam? No nie bardzo. Ale jęczy i jęczy: "Słuchaj, no mogłabyś się mną zająć, chociaż ze dwa filmy obejrzeć, a ty nic, zamiast mnie otworzyć w Wordzie, to ślęczysz nad tym scenariuszem. No ja cię bardzo przepraszam, ale w takich warunkach nie powstanę". I rzeczywiście, ma trochę racji.

A więc w przerwie między załatwianiem scenografii, sprzętu i kostiumów, gdzieś między jednym a drugim akapitem licencjatu, zaglądam sobie na własnego blożka i patrzę, jak smutno świeci pustkami. 

Może za parę dni czy tygodni wpadnę w końcu na pomysł, co wam ciekawego zaprezentować. Ale na razie większość tego, czym się zajmuję, jest związane z serialem lub licencjatem i w pierwszym przypadku nie może ujrzeć światła dziennego (BO SPOILERY), zaś w drugim zwyczajnie nie jest ciekawe.

Ach! Byłabym zapomniała. Tutaj jeszcze nie chwaliłam się naszą akcją crowdfundingową - zbieramy kasę na realizację serialu, więc jeśli mielibyście ochotę nas wspomóc, to zapraszam. Pieniędzy naprawdę wciąż potrzebujemy, scenografia i sprzęt okazują się być droższe, niż sądziłyśmy, dlatego wszystkich, którzy nie chcą zobaczyć naszego spektakularnego upadku, proszę o pomoc!

Serio!

Help!

Tym optymistycznym akcentem kończę, by życzyć wam wesołych Świąt.



Hi, I'm Eleonora and I'm basically the worst blogger ever. Ok, actually it used to be much worse before. I mean, it's been just two weeks since I wrote something and I keep updating my Facebook page. But still, I'm feeling sad, because that's most probably how the next few months will look like. I don't feel like showing you anything, because I haven't sewn anything.

Not only am I working on my thesis, but also I'm busy preparing my very own costume web series! I didn't translate the original post, but the series might eventually get English subtitles, so in case you're interested, here is our Facebook page.

So let me apologize for my lack of posts - and I don't even have time to visit your blogs, which is the most awful - and hopefully I'll get around it soon!