piątek, 22 stycznia 2016

twój pierwszy bal historyczny / your first historical ball

Miałam wrzucić tu jakieś swoje fotki w stroju, ale tak się składa, że jakoś żadnych nie mam. Później zdecydowałam się napisać relację z Balu Arsenału, ale zdałam sobie sprawę, że nie różniłaby się za wiele od zeszłorocznej. Dlatego nie zrobię ani tego, ani tego i skupię się na czymś, co może niektórym z was się przydać, mimo, że sezon balowy już w pełni i część imprez za nami.

Oto mini-poradnik dla każdego, kto wybiera się na swój pierwszy bal kostiumowy i nie wie, czego się spodziewać. W ciągu swego krótkiego acz barwnego żywota brałam udział w około dwunastu balach historycznych, co nie jest jakimś oszałamiającym wynikiem. Mimo to zaobserwowałam kilka rzeczy i sytuacji, które na każdym balu się powtarzają.

I was about to post some costume-y pictures here, but oh wait, I don't have any. Instead I'll just focus on something that might be useful during this special time of the year.
Here are a couple of advices that might come in handy if you're about to attend your first historical/costume ball. I'm not an expert here and I'm pretty sure Polish balls that I've seen are rather different from the ones that you've heard of. Nevertheless, there are things that, no matter what country the ball is held in, remain the same.


Wilhelm Gause, Hofball in Wien, 1900


1. Zrób przeszpiegi.
Jeśli chcesz zaoszczędzić sobie przedbalowego stresu, postaraj się jak najwięcej dowiedzieć o wydarzeniu, na które się wybierasz. Przeczytaj uważnie zaproszenie czy też opis wydarzenia na fejsie; zwróć uwagę na to, czy bal organizowany jest z myślą o parach, czy nie będziesz mieć problemu ze znalezieniem kogoś do tańca; dowiedz się, jakiego rodzaju tańce będą tańczone i jaki jest dress code. A przede wszystkim, przed zakupieniem biletu, postaraj się o opinie osób, które na tym balu już kiedyś były (w przypadku tych, które odbywają się co roku). Często bal jest średniej jakości lub tak naprawdę oprócz nazwy niewiele ma wspólnego z historią, a mimo to organizatorzy żądają wiele za bilet. Im więcej będziesz wiedzieć przed samym wydarzeniem, tym pewniej poczujesz się już na sali balowej, wiedząc, czego się spodziewać. Jeśli planowane są karneciki - zgłęb temat lub napisz do organizatorów z prośbą o wyjaśnienie, jak to działa.

1. Do your research.
Make sure you know what you're going to attend. What kind of event it is, what kind of outfit is appropriate, whether or not you'll need a partner, what dances are going to be danced. And last but not least, get some opinions from people that have attended this event before. Sometimes the ball doesn't have much to do with history rather than its' catchy name - and the tickets are still crazily expensive. It's just not worth it. The more you know about the event beforehand, the more confident you'll be entering the ballroom, knowing exactly what you'll find inside. If there are dance cards involved - find out more about them or ask the hosts for explanation.


2. Przygotuj się.
Na większości balów, na jakich miałam przyjemność się znaleźć, tańców uczy się bezpośrednio przed ich tańczeniem. Nie znaczy to jednak, że "pójście na żywioł" to wybitny pomysł - jeśli nie załapiesz podstawowych zasad kontredansa, zmarnujesz cały bal na bieganiu w panice tam i z powrotem lub psuciu innym zabawy. Po co ryzykować? Mamy youtube, mamy (najczęściej) spis planowanych na balu tańców, mamy czasem nawet warsztaty przygotowujące do balu, które nie dość, że sprawiają masę frajdy, pomogą ci potem w brylowaniu na sali balowej. Jeśli masz taką możliwość, wybierz się przynajmniej raz na wprawki przedbalowe; jeśli nie, zbierz kilkoro znajomych i uczcie się tańców w domu, przy laptopie. Na pewno nauka pójdzie w ten sposób o wiele łatwiej, niż w przyspieszonym tempie, przy ogłuszającym hałasie i śmiechach innych balowiczów i stresie, że czegoś nie załapiemy.

2. Get ready.
Usually at a ball you'll be learning the dances right before them being danced. That doesn't necessarily mean going to a ball without having a clue about historical dancing is a good idea. If you don't get the basics, you'll miss out on all the fun and most likely will spoil the dances for others. So if you don't want to risk this, there are plenty of ways you can improve your dancing skills before the event - usually there are some workshops held, and if not, you still have youtube and friends to practice with you at home. Learning dances at a ball might be quite stressful, with all these people around and all the noises and laughs - so why not sit down with the dance list that is usually provided by the host weeks before the ball and just google them?

3. Wygoda.
To rada związana zwłaszcza z pierwszym balem. Jeśli nigdy wcześniej nie mieliście do czynienia z balami historycznymi, wiedzcie, że miejsca jest zazwyczaj bardzo mało. Jasne, że każdy chce zabłysnąć strojem i zwrócić na siebie uwagę, ale krynolina, panier czy dwumetrowy tren to naprawdę, naprawdę słaby pomysł, chyba, że macie w planach przesiedzieć cały bal pod ścianą i z uprzejmym uśmiechem przyjmować pochwały (nie ukrywam, że pokusa jest duża). Na pierwszym balu powinniście mieć dużo swobody, później możecie zadecydować, gdzie kończy się wasza - tym razem dosłowna - strefa komfortu. Pamiętajcie też o odpowiednim obuwiu - ważne, żeby nie miało obcasów (chyba że chcecie rozmiażdżyć komuś śródstopie i opłacać pobyt w sanatorium) i było sprawdzone (kupowanie nowej pary balerinek dzień przed balem odpada).

3. Get comfy.
If you're about to attend your first ball, you should pay special attention to this. There's no point in having the biggest crinoline, the longest train or the widest panniers at the ball if you're not even able to move in it, let alone dance (well, it does make sense if your only goal is to stand still and let the others admire your hard work. If that's the case - my apologies). You should be as comfy as you can and remember about your shoes as well. If it's possible, wear flat shoes to avoid crushing other dancers' feet, and never-ever take new shoes to the ball or you'll end up bleeding like Cinderella's sisters in the original version of the tale! 


4. Zajmij się sobą.
To moja najmłodsza rada. Zauważyłam, że im bardziej zdam się w trakcie balu na to, co szykują dla mnie organizatorzy czy na grupę znajomych, z którymi na balu się bawię, tym większa szansa, że bal będzie nieudany. Nie chodzi o to, że bale są źle organizowane, a moi kostiumowi znajomi słabi (bo większość znacie pewnie z blogów i wiecie, że tak nie jest :D) - po prostu nie można oczekiwać, że inni będą bawić się za nas. Więc jeśli widzisz, że atmosfera siada, że zaczynasz się nudzić, że koleżanka, którą przywlokłaś na bal, opada na krzesło ze zmęczeniem i mówi, że już się z niego nie ruszy - czas zająć się sobą. Zatańcz, porozmawiaj z kimś, kogo kojarzysz z internetów, zagadaj do tej dziewczyny w pięknej miętowej sukni i dowiedz się, jak powstawało to cudo... Z własnego doświadczenia wiem, jak łatwo popaść w pewien rodzaj tępej apatii, zwłaszcza, gdy jesteśmy zmęczeni i nikogo nie znamy. Dlatego kiedy widzimy, że sytuacja na balu wymyka się spod kontroli, chwyćmy za wodze i pomyślmy (gdy żaden inny argument nie działa) o tym, ile pieniędzy zmarnujemy, jeśli wrócimy do domu z poczuciem, że nie bawiliśmy się za dobrze.

4. Take care of yourself.
Make sure your fun doesn't depend on others. If you think others will find you something fun to do - you're wrong. The moment you notice you're bored, tired and generally not enjoying the ball anymore is the moment you should take the matter in your own hands. Go meet someone (I know, I know, easier said than done, but there are lots of gorgeous ladies in costumes and you can simply start a conversation by complimenting someone), go dance even if you don't especially feel like dancing - make this one would be fun? I know it's easy to become tired and apathetic - but just imagine yourself after the ball, in a taxi, feeling that was a waste of time and money.

5. Ogranicz czynniki stresujące.
Bal to duże wydarzenie związane z niemałą ilością ludzi w jednym miejscu. Poza tym, jeśli jest to dla ciebie nowe doświadczenie, może okazać się nie tylko ekscytujące, ale i mocno stresujące. Dlatego zrób, co w twojej mocy, aby w trakcie balu przejmować się możliwie najmniejszą ilością głupich rzeczy. O co chodzi? O wspomniane wyżej tańce i strój (postaraj się skończyć go w takim stopniu, by przy każdym kroku nie martwić się, że szpilki, na których się trzyma, nie zawiodą), o to, by nie być na wydarzeniu zupełnie samemu (dobrą opcją jest zabranie kogoś ze sobą, jeszcze lepszą - zapoznanie się z kilkoma osobami internetowo, dzięki temu zyskujemy paru znajomych już na wstępie), o dojazd na miejsce i powrót z balu (zaplanuj go przed balem, inaczej spędzisz ostatnie godziny w nerwach). Tego typu głupoty będą zaprzątać ci myśli i najprawdopodobniej uniemożliwią swobodną zabawę.

5. Avoid the stress.
Let's face it - balls are stressful. Lots of people gathered together in one room to dance and judge each other's looks. And if it's your first time, it's definitely even more stressful! So in order to have fun you should make sure all the stressful thought are far away. As I said before, learn the dances before the ball, but that's not the only thing - make sure your outfit is held together by something more than a dozen of pins that attempt to run away with your every move, have someone you know by your side (or, which I think is a brilliant way to make friends, get to know a couple of people online and then introduce yourself during the event - that way you won't be feeling alone), take care of the transport (believe me, you don't want to spend the last couple of hours at the ball freaking out about getting back home). All these little things are capable of ruining your evening. And this is something you certainly don't want on your special night!

5 komentarzy:

  1. Amen, zgadzam się ze wszystkim, bo... wszystko sama zastosowałam przed Balem Księżnej Richmond w czerwcu :D I działało, jak powinno :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Punkt 4 to też moja ulubiona metoda :D Na szczęście na balach kostiumowych ludzie są tak otwarci, że z łatwością można znaleźć do rozmowy kogoś spoza swojego grona - szkoda, że często na współczesnych imprezach to już nie jest takie proste, bo ludzie są często jakby bardziej hermetyczni :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja już na pewno nie będę szyła z idee fixe na ustalony termin, traci się na tym przyjemność z tego, że się szyje a zaczyna denerwować, że coś nie tak wyjdzie. Co do balu mnie irytowały długie tłumaczenia tańców w końcu było tak, że trenowało się 10 min a tańczyło 3 min. Natomiast nie polecam uczenia się z filmików kroków bo co filmik to inna wersja tańca. Najlepiej wybrać się latem na jakiś kurs i później samemu próbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, najlepiej uczyc się na zywo, z możliwością powtarzania i podpytania o rzeczy, których się nie rozumie ;)

      Usuń
  4. będzie historyczny bal tej zimy ?

    OdpowiedzUsuń