środa, 11 marca 2015

1815

Jeśli zastanawiacie się, czemu zamilkłam i nie pojawiają się tu żadne stroje, to spieszę z odpowiedzią.

Pracuję nad pewnym dość sporym projektem, który wymaga ode mnie nie tylko nakładu czasu (i, niestety, pieniędzy), ale i uszycia dużej ilości strojów.

O czym mowa?

O serialu internetowym! 

Marzyliście kiedyś o polskim serialu kostiumowym, którego akcja nie toczyłaby się w trakcie drugiej wojny światowej? Ja nawet nie śmiałam. Ale...

Dawno temu (oczywiście w trakcie sesji, bo jakżeby inaczej) zaczęłam oglądać "Lizzie Bennet Diaries" i oszalałam. Wcześniej konsekwentnie unikałam tej produkcji, bo nie cierpię uwspółcześnionych wersji moich ulubionych powieści. Ale twórcom zdecydowanie udało się mnie kupić - forma, krótkie i przyjemne odcinki, ciekawie zarysowane postaci.

Tak spodobał mi się ten format, że zaczęłam szukać czegoś więcej, a po obejrzeniu kilku serialów tego typu powstało w mojej głowie pytanie: "A może samemu spróbować?"




I tak oto od dłuższego czasu pracuję nad "1815 vlog". Będzie to dziwaczny twór. Po pierwsze, inspirowany formułą serialów typu "Lizzie Bennet Diaries". Po drugie, nie byłabym sobą, gdyby rzecz nie działa się w XIX wieku. Mamy więc czasy napoleońskie oglądane przez obiektyw posiadanej przez bohaterów kamery, a dzięki temu wgląd w ich życie codzienne, relacje z balów, odwiedziny interesujących sąsiadów...

Oczywiście, to nie Downton Abbey - mimo wszystko uważam, że może to być pierwszy tego typu projekt w Polsce.

Jeśli więc lubicie:

- seriale kostiumowe
- seriale komediowe
- seriale internetowe
- seriale w formie vlogów

to śmiało mogę zachęcić was do zalajkowania strony na Fb, gdzie pojawiać się będą najświeższe informacje! Ja jaram się jak pochodnia, kontynuuję zbieranie ekipy i mam nadzieję, że nie omieszkacie podzielić się wieścią ze znajomymi, którzy mogliby być zainteresowani serialem. Najwyższa pora zrobić trochę hałasu!

No i oczywiście możecie na zapas zasubskrybować kanał na Youtubie, na którym będą pojawiać się materiały.

Możecie też zadawać pytania na temat serialu na ask.fm/vlog1815 . Jestem zagorzałą przeciwniczką aska, ale w tym wypadku nie ma chyba innej możliwości, żeby każdy mógł bez problemu o coś zapytać. 

A jeśli już w ogóle nie macie co robić, to na zaobserwowanie czeka również nasz profil na Instagramie, gdzie z czasem znajdziecie fotki z serialowych przygotowań. 

piątek, 6 marca 2015

mit edwardiańskiej talii / the edwardian waist myth

Lubimy sobie wyobrażać, że przedwojenne kobiety były obdarzonymi przez los pół-boginiami. I lubimy w to wierzyć! Ale prawda jest taka, że jesteśmy przez ówczesne zdjęcia bardzo oszukiwani. Ile razy przeglądaliście jakieś fotografie w internecie i myśleliście sobie: "Wow. Ta talia jest niesamowita. One musiały chodzić w tych gorsetach dzień i noc! I pewnie usuwały sobie żebra."

Prawda jest taka, że talia mikroskopijnych rozmiarów była wtedy atutem, ale atutem bardzo rzadkim i mimo wszystko pewnego rodzaju kuriozum. Jako przykład wystarczy podać Polaire, która była niejako "promowana" swoją rzekomo wąską talią. A skoro jej talia (choć, jak się okazuje, wyretuszowana), była uznawana za niezwykłą i, mówiąc brzydko, hardkorową, to nietrudno wywnioskować, że większość modelek, których figura wygląda na zdjęciach podobnie, to fejki.


Oh, how we love believing that Edwardian ladies were some kind of tiny-waisted mythical creatures. The truth is they've been deceiving us all the time! 

Ok, they did wish to have tiny waists. But reality is harsh and not many women could achieve the perfect measurements. And having them extremely tiny was even considered something unusual, as we can tell on the example of Polaire, who got famous basically because of her super tiny (fake, as it appears) waist. If her images were considered special, I pretty much doubt you could see any ladies with figures like that on streets. So, when it comes to the pictures where the ladies' waists are about the size of Polaire's, I dare say they are most likely retouched to achieve an attractive and desirable silhouette.


Widzicie piękny, rozmazany fotoszop z przodu? O Polaire swego czasu pisała
bardziej szczegółowo Koseatra. W jej poście znajdziecie również link do
filmiku z Polaire, gdzie widać jej prawdziwą figurę.

Jeśli chodzi o metody przerabiania zdjęć, to odsyłam do posta Koseatry, bo szczerze mówiąc nie zagłębiałam się w temat. Wiem tylko, że najłatwiej było ustawić modelkę w jasnym stroju na czarnym tle - wtedy wystarczyło wziąć piórko i tusz i zręcznie zamalować parę niepotrzebnych żeber.


I'm not an expert on how the retouch was done (I read about combining few pictures together by sticking the chosen parts and ...), but I guess the easiest and fastest way was to set a bright-dressed model on a dark background and use some pen to erase the unwanted parts.


To zdjęcie od dawna podejrzewam o przeróbkę, ale nie mam
wystarczających dowodów, że ta pani nie jest tak zbudowana.


Najpierw pokażę wam kilka zdjęć, które moim zdaniem mogłyby być nieprzerabiane, choć oczywiście możliwe jest, że fotografowie nanieśli kilka poprawek.


First I want to show you some pictures that are most likely not retouched, and if so, the model's figure is moreless achievable by the means of corsetry:



Prawdopodobnie tak prezentowały się talie edwardiańskich dam.


Mam wątpliwości co do tyłu, który wygląda zbyt gładko,
ale nawet jeśli zdjęcie jest przerabiane, taka sylwetka jest raczej możliwa.


To zdjęcie zawsze nieodmiennie kojarzy mi się z seksi strojami karnawałowymi a la pirat,
ale nie sposób nie zauważyć, że sylwetka portretowanej pani piratki jest chyba nieprzerabiana.


A teraz pora na fotoszopowy hardkor! Jeśli widzieliście kiedyś któreś z tych zdjęć i wywołały one u was podziw i sentymentalne myśli o niezwykłości kobiecych figur w tamtych czasach, lepiej zerknijcie jeszcze raz.


And now let's get to some really severe retouching stuff. You might have seen this pictures before and they had you surprised, either because you were shocked by the Edwardians' creativity in retouching, or because you simply believed they were real.


To chyba jeszcze XIX wiek. Może by przeszło, gdyby modelka miała 
wrodzoną wadę kości miednicy.

/ Actually, that's probably still 19th century. Look at that hip though, haha


I moja ambitna wizualizacja, jak mogła wyglądać faktyczna figura modelki.

/ And my professional (haha) visualization of how 
the figure probably looked like before it was "adjusted".


Dobre, dobre, prawie dałam się nabrać! Niestety, rozmyty cień pod pachą
zasugerował, że w ciemnych czeluściach zdjęcia kryje się jeszcze trochę ciałka...

/ Wow, you almost got me! It was when I saw the blurry shadow that I got a bit suspicious. Maybe there's something more hiding in that mysterious darkness...




Mam nadzieję, że nikt z was w to nie uwierzył, bo ja przyznaję ze
skruchą, że dawno temu chyba to zdjęcie zrobiło na mnie duże wrażenie.

/ I hope you didn't believe in this one, but I must confess I did a long time ago. Shame on me.




Za każdym razem, kiedy widzę to zdjęcie na Pintereście, jest opatrzone podpisem w stylu
"AŁŁ! Te kobiety były szalone!" Ha! Niezła próba, fotografie. Szkoda tylko, że
wyszło trochę krzywo i z prawej strony talia jest niżej.

/ I stumble upon this pic everytime I search something Edwardian on Pinterest and 
it is usually signed 'OUCH! Can't believe it! These women were bananas!'. 
Ha, nice try, but the waist is not even. GOTCHA!


Wiem, moja fikcyjna redukcja wyszła trochę słaba. 
Załóżmy, że to jest taka wersja "do uprawiania sportu".


A teraz parę przykładów, jak dobrze użyte poduszki robią iluzję wzorowej figury: 


And now something different - the use of bumpad and the way it improves the silhouette:








Tu połączenie - retusz + poduszka, której brzeg prześwituje pod halką

/ Here's a mix of retouching + a visible bumpad underneath









I na koniec rozczulająco nieudolny retusz. Komuś chyba pomyliły się odcienie kredek!


And finally, something that made me wonder if the retoucher took the wrong-shaded pencil!










P. S. Teraz, po napisaniu całego posta, zdałam sobie sprawę, że większość tych zdjęć pojawiła się także w poście Koseatry - mam nadzieję, że ani ona, ani wy nie macie nic przeciwko, bo ten mini-plagiat popełniłam przypadkowo! ;)