środa, 22 lipca 2015

ku przestrodze / caution!

Części z was zdradziłam już na Instagramie, że pracuję obecnie nad Pasiastą Suknią Zła. Wczoraj miało miejsce szycie spódnicy. Możliwe że wiecie, możliwe że nie, ale podczas szycia historycznego i dopasywowania do siebie ciucha pojawia się pewien dylemat - ściągać czy nie ściągać gorset po każdej przymiarce? Jeśli go zdejmiemy, owszem, ulżymy sobie trochę i wygodniej będzie nam wykonywać wszelkie szyciowe czynności, ale za góra dwie minuty będziemy zmuszone wdziewać go ponownie. Jeśli zdecydujemy się zostawić go w spokoju, może okazać się, że nasza ruchomość ograniczona jest do tego stopnia, że nie jesteśmy w stanie przeprasować całego szwu. ŻYCIE.

Ja jednak wczoraj, oprócz głupiej, dyktowanej lenistwem decyzji (czyli pozostawieniu gosetu na sobie) popełniłam jeszcze jeden kardynalny błąd. Postanowiłam sprawdzić, jak spódnica układałaby się z butami na obcasie, których nie miałam na sobie. Ha! Założyć buty, czy to brzmi niewykonalnie? Nie, ale co przeszłam, usiłując dopiąć celu, uparcie nie zdejmując gorsetu, może zilustrować tylko poniższy (OPARTY NA FAKTACH) filmik.

A tak serio, to cała ta sytuacja wydała mi się tak absurdalna, że postanowiłam ją powtórzyć na potrzeby kamery. Większość z moich wygibasów naprawdę miała miejsce i wierzcie mi, że to będą wasze naturalne odruchy, kiedy popełnicie ten sam błąd. Oszczędźcie sobie czasu, nerwów i wyginania fiszbin i zacznijcie ubieranie od butów...


I've been working on The Striped Dress of Pain and Madness recently and yesterday it was time to sew the skirt's base. As you probably well know, there's this funny (or not really) dillemma while doing some historical sewing for yourself - "Should I take the corset of after I try the things on, or should I leave it till the next fitting, which might take place in a couple of minutes, and pretend I'm really comfy until then?"

Not only have I decided to leave my corset on between the fittings, I also did a thing even more reckless - I thought it would be nice to try the skirt on together with my shoes. And I tried to put the shoes on without removing my corset first.

This short film was made to commemorate the struggle and to warn all reckless souls out there - DO. NOT. (Seriously though, my attempts were so ridiculous I just had to note down every single thing I did and do it again in front of the camera.)


(tak, da-bum-tss, gadam po angielsku, ale to dlatego, że sama fraza "shoes before corset" to pomysł amerykańskich rekonstruktorek i nie chciałam bezczelnie jej kraść, przekształcając na kulawą polską wersję.)

13 komentarzy:

  1. Uśmiałam się :D Świetny filmik. Ja akurat zawsze zakładałam najpierw buty, ale tak jakoś nie myśląc o kolejności, więc chyba miałam szczęście :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Pasiasta Suknia Zła - genialna nazwa :D. Filmik rzeczywiście bardzo zabawny. Btw. bardzo lubię takie retro, vintage klimaty :)

    http://brewilokwencja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie miałam na sobie gorsetu, ani półgorsetu, ale doskonale rozumiem sytuację. Od 4 miesiąca ciąży nie byłam w stanie zgiąć się w pół, bo dziecię miast na zewnątrz, rosło do środka mnie. Zakładanie jakichkolwiek butów poza klapkami kończyło się w podobny sposób ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ahah, mistrz! Przy okazji, fajnie zmontowany filmik :) No i nie wiedziałam, że z gorsetem tyle się trzeba namordować, wow o.O

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam zasady i niby je pamiętam . . . a jednak wbrew wszelkiej logice zawsze zakładam gorset, a później robię mniej więcej to co Ty, żeby założyć buty rozciąganiewgorsecie ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale śmieszny filmik :D Shoes before corset- będę pamiętać, gdyby kiedyś udało mi się skompletować cały strój z jakiejś epoki :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś w SH kupiłam gorset, wygląda jak XIX - wieczny, ale od historycznych różni się tym, że fiszbiny są dosyć elastyczne i prawdopodobnie da się w nim zawiązać buty. Piszę "prawdopodobnie" bo jeszcze go nie dopasowałam, jest trochę za duży, po przeszyciu będę eksperymentować. ;)
    Filmik świetny.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie sądziłam, że to będzie takie trudne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Karolina, świetny filmik i masz świetny akcent!

    OdpowiedzUsuń
  10. Karolina, świetny filmik i masz świetny akcent!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja używam w takich wypadkach do zakładania butów męża. Ewentualnie można się jeszcze na boki powyginać, czasami pomaga :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja używam w takich wypadkach do zakładania butów męża. Ewentualnie można się jeszcze na boki powyginać, czasami pomaga :D

    OdpowiedzUsuń