poniedziałek, 18 lutego 2013

diy naszyjnik regencyjny / oppa jane austen style :)

Źródło: www.wemakehistory.com

O tak, przez najbliższe kilka tygodni będziemy tkwić w brytyjskiej regencji, czyli inaczej okresie wojen napoleońskich, który opisywała w swoich książkach Jane Austen. Nie ukrywam, że ostatnimi czasy natchniona paroma serialami BBC przechodzę poważną fazę na ten okres w historii, więc będziecie musieli ścierpieć jeszcze sporo postów o tej tematyce.

Jak najlepiej opisać styl regencji?

- proste, luźne sukienki o jasnej lub pastelowej kolorystyce
- baaardzo wysoki stan / linia talii - sukienki odcinane tuż pod biustem, i luźny, ukrywający biodra dół
- płaskie butki, wiązane baletki
- krótkie bufiaste rękawki lub długie rękawy 
- fryzury rodem z greckich popiersi
- generalnie inspiracja estetyką starożytnej Grecji i Rzymu
- prostota i umiarkowanie w ozdobach

O regencji osobno będzie jeszcze innym razem, teraz zajmijmy się biżuterią, którą dość często się pomija - a jednak jej używano! Choć na filmach bohaterki najczęściej noszą zwykłe krzyżyki na łańcuszkach jako ozdobę szyi, w muzeach istnieje wiele eksponatów, które udowadniają, że nie był to jedyny sposób. Naszyjniki nierzadko były również z tasiemek, złotek i interesujących nas dziś koralików.

Poniższy naszyjnik naprawdę łatwo zrobić. Wystarczy znaleźć dłuższy kawałek żyłki, solidne i niekończące się zbyt szybko źródło koralików, oraz skombinować zapięcia. 

Dokładny tutorial znajdziecie tutaj - choć jest po angielsku, na podstawie samych ilustracji da się zrozumieć o co chodzi. 

W założeniu powinno się związać razem cztery żyłki i na przemian je łączyć i rozdzielać, jednak byłam zbyt leniwa żeby słuchać się tego, co proponowała autorka i poprzestałam na dwóch. :D

Ten naszyjnik był robiony specjalnie do mojej regencyjnej sukienki balowej, o której będzie już niebawem :)

A oto i efekt końcowy:


Pozuje moja niezawodna Zosia ;)




Porada końcowa: użyjcie w miarę możliwości ciężkich koralików, bo żyłka gnie się w najróżniejsze strony i przydatna jest jakaś siła, która ciągnie ją we właściwą stronę - w dół. I nie martwcie się, jeśli gotowy naszyjnik dziwnie się układa - jeśli znajdzie oparcie na szyi, powinno być w porządku :)

Jeśli macie jakiś problem ze zrobieniem naszyjnika, mogę pokazać, jak to się robi, na specjalnym filmiku. Po prostu dajcie znać w komentarzach. Do zobaczenia!

8 komentarzy:

  1. super pomysł na bloga! :) obserwuję!
    zapraszam do mnie w wolnej chwili

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Już lecę zobaczyć twojego ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Jasne że Koshka :) tylko w uproszczonej wersji, bo jestem leniwa ;)

      Usuń
  3. Cudny! Gdzie znalazłaś takie koraliki? Bo chyba się na taki skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te małe to zwykłe koraliki, znalazłam je chyba w Empiku, ale można dorwać w każdym sklepie plastyczno/rękodzielniczym ;) Perełki też powinny być, a duży "kryształek" zdobyłam chyba rozbrajając jakiś kolczyk :D

      Usuń