czwartek, 31 lipca 2014

balujemy / ball time

I znów miałam przyjemność uczestniczyć w Balu Historycznym Cracovia Danza. Jak było? Jak zwykle - śmiech, taniec, przydeptywanie sobie nawzajem trenów, rozpaczliwe szukanie partnerów do wypełnienia karnecika, ploteczki obejmujące zarówno męską część balujących, jak i odzienie części damskiej, nieoczekiwane spotkania, wachlowanie siebie i omdlewających osób z najbliższego otoczenia, i dużo, dużo zdjęć - a to wszystko skąpane w pałacowo-międzynarodowej atmosferze. 

Z balami jest tak, że opisywać się ich nie da, dlatego pozostawię was z serią zdjęć, dokumentujących ten upalny, lipcowy wieczór (za pomoc przy wykonaniu sporej części z nich dziękujemy uprzejmemu Dżentelmenowi!).


Yesterday I attended another wonderful event - a Historical Ball during the Cracovia Danza festival. As always, it was full of giggling, dancing, accidentally stepping one each others' trains, and, of course, an activity enjoyed by everyone - gossiping about the agreeable gentlemen and fine dressed ladies.

It's pretty hard to describe such events, so let me just leave with a couple of photos from last night.


Od lewej / From left: Kaya, Ania, ja, Porcelana, Dorfi, Maqda, Panna Wrońska, Justyna (Karenina)

Ploteczki. / Gossiping.

Misiowaty look... / Teddy-bear look...

... przełamany przez System Obrony Antykomarowej. / ... not anymore, thanks to the mosquitos. 

Ostatnia z prawej jest Caeruleus Berolinensis, której jakoś mało na wybranych przez mnie zdjęciach.
/ You can see Caeruleus Berolinensis on far right, don't know why she's not on the pictures I chose, hopefully you'll see more of her dress on her own blog.

After-party w willi. / Our crazy after-party in the villa.

Zapomniałabym - moja suknia, wykrój z 1899 roku. Zaczęłam ją szyć w poniedziałek, skończyłam dwie godziny przed balem. YOLO. Jeśli materiał wydaje wam się znajomy, to oświadczam wszem i wobec, że wreszcie pozbyłam się kilometra zasłon, z których powstał już mój regencyjny spencer i osiemnastowieczne stays. 

Projektując i szyjąc sukienkę, zerkałam czasem na tę suknię Wortha:

Almost forgot - I'm wearing my new ultra-quick 1899 gown. It took me two days to sew it, so it's not particularly precise. I finally got rid of this fabric - it was super huge and I've already sewn a Regency spencer and 18th century stays using it.

While designing and sewing the dress, I became slightly inspired by this Worth's gown:








Schodzenie z godnością nie wychodzi mi najlepiej. / I'm not doing very well in being dignified.



Robię za służbę. / Serving this lazy lady.


Pewnie oczekiwaliście bardziej wyszukanych fotografii, ale wierzcie mi, naprawdę się starałyśmy. Do pewnego momentu.

Sorry for our sillyness, but we honestly can't help it!

25 komentarzy:

  1. Ha, a mojego ulibonego zdjęcia, z którego zrobiłam grafikę nie ma ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo wyglądam jak zombie na haju :/ Mogę wstawić twoje dzieło, jest lepsze od oryginału :p

      Usuń
  2. Wasze zdjęcia są świetne :D Suknia bardzo mi się podoba :) Wiesz, że właśnie szyję tę suknię od Wortha na Złote? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak? :D Ja chyba wezmę moją, więc zrobimy sobie bliźniacze zdjęcie! :D

      Usuń
  3. Misiowaty look <3 Ta różyczka z przodu stanika jest fantastyczna. Następnym razem trzeba będzie zorganizować jakąś Tarczę Antykomarową czy coś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taką paletkę na komary. Działa na elektryczność i przy pacnięciu w insekty wydaje odgłos przypominający smażenie <3

      Usuń
  4. Od razu widać, że było przewspaniale. <3 Eleonoro, powiedz mi kochana, czy na sierpień-wrzesień szykują się jeszcze jakieś kostiumowe bale/zloty prócz Ojcowa? Bo ja chyba już tak dłużej nie wytrzymam. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, raczej nic nie bedzie... Ale mogą zdarzyć się jakieś bardziej spontaniczne wyjścia na spotkania niekrynolinowe ;) A może pomyśl o Złotym Popołudniu? Któraś z nas zapewniłaby ci nocleg :) Nawet ja bym mogła, a potem na spokojnie wróciłabyś do domu następnego dnia? Strój na pewno ktoś by ci pożyczył :)

      Usuń
    2. Pomyślę nad tym Eleonoro, jakbym się zdecydowała na wyjazd to dam Ci znać. :)

      Usuń
  5. Ooo, uwielbiam na Was patrzeć! Wszystkie pięknie wyglądacie! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w imieniu całości! Dziewczyny naprawdę dały czadu :)

      Usuń
  6. Już wiem, co panie robiły w willi after party. Super sesja. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna sukienka, idealnie komponuje się z Twoją długą szyją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, choć długa szyja stanowi raczej moje utrapienie -_-

      Usuń
  8. Spencer! Wiedziałam, że skądś znam ten materiał, ale nie wierzyłam, że mogłaś mieć go tak dużo! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pff, proszę cię, została mi jeszcze jedna taka zasłona, 2x1,5m :p

      Usuń
    2. uszyj z niej jeszcze suknię renesansowąi pelisę 1827!

      Usuń
  9. Zastanawiam się, jak dziwnie muszą wyglądać zdjęcia naszego tajnego tańca dla postronnych widzów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że wyglada jakbyśmy w przerwach miedzy tańcami skusiły się na szampana w kryształowych kieliszkach. I to nie raz...

      Usuń
    2. Ci, którzy powinni wiedzieć, wiedzą, że tam nie było kryształowych kieliszków...

      Usuń
  10. piękne towarzystwo!:D zdjęcia cieszą oczy:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszyłyby zapewne bardziej, gdyby udało nam się część zrobić przed zachodem słońca - ale i tak dziękujemy! ;)

      Usuń
  11. o rety, marzy mi się taka sesja, przepiękne stroje, szaleństwo, że niektórzy są tacy zdolni! :D

    OdpowiedzUsuń