środa, 17 kwietnia 2013

dobre, bo polskie - pszczyna

Chciałabym tym postem rozpocząć serię notek o polskich dworach i pałacach, które - mam nadzieję - odwiedzę w najbliższym czasie. Naszym starym rodzinnym zwyczajem były niedzielne wyprawy do okolicznych dworków i dworzątek, zamczysk i skansenów. Przez zimę jakoś nikomu nie chciało się go kultywować, ale ze względu na wiosenne przebudzenie zmobilizowałam wszystkich w domu i zdecydowaliśmy się na wypad do Pszczyny.


Zamek w Pszczynie

Ogólna ocena:  ★★★★☆

Architektura: ★★★★★

Wystrój: ★★★★☆


Stan: ★★★★★


Otoczenie/położenie: ★★★★☆

Ceny: ★★★★☆



Znalazłam go w googlach, i wybrałam głównie ze względu na jego "brytyjskie" otoczenie. Nie przypuszczałam, że w równym stopniu, o ile nie bardziej, zachwyci mnie wnętrze... Zawsze miałam słabość do bogatych zdobień. Nawet dekoracje rokokowe, przez wielu uważane za czysty kicz, według mnie dobrze prezentują się w zamkniętych, wysokich przestrzeniach. 

Poza tym całe zagospodarowanie pałacu jest po prostu idealne. Hol przypomina pomniejszoną wersję tego z Downton Abbey, Sala Lustrzana wydaje się być jedną z tych wersalskich... Jedyne, co trochę działało mi na nerwy, to wszechobecne jelenie rogi. Pewnie myślicie teraz o takich pojedynczych trofeach. O, nie. Były całe pokoje, sale, korytarze, udekorowane od podłogi do sufitu jelenimi rogami. Nie jestem zagorzałą przeciwniczką polowań, w każdym razie - nie w tamtych czasach, gdy było to czymś naturalnym - po prostu uważam, że można było lepiej wykorzystać te przestrzenie...




Otoczenie pałacu.

Wciąż otoczenie pałacu... Park wokół budynku poprzecinany jest
różnymi kanałami, zalewami i jeziorkami, które łączą urocze mostki.


Tylna fasada...


I przód :)



Łazienka cesarza :)


Mój ulubiony hol/klatka schodowa












Jak czasowo osadzilibyście ten obraz? Ja obstawiam 1835-1840 :)


To, o czym wspominałam wcześniej... A to tylko jeden róg pomieszczenia! :o


Absolutnie nieziemska biblioteczka.














Ktoś się czai po prawej stronie!!

A już niedługo szczegółowa relacja z balu w stylu Belle Epoque... :)

30 komentarzy:

  1. Sądząc po zdjęciach, to pałacyk rzeczywiście jest przepiękny! Z wyjątkiem tych jelenich rogów, oczywiście! Koniecznie muszę się tam wybrać i go zwiedzić!
    A co do parku, to tak jak pisałam wcześniej- musisz go obejrzeć, jak już wszystko zakwitnie, bo wtedy jest naprawdę uroczo! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie cały czas zastanawiałam się, jak by to wszystko wyglądało w zieleni :) A wnętrze koniecznie musisz zobaczyć, tylko najlepiej w dzień powszedni, bo w niedzielę było dosyć ciasno :/

      Usuń
    2. Ach, ja byłam tam raz w poniedziałek, kiedy jest darmowe wejście. Oj, nawet nie marzyłyśmy z koleżanką, żeby się dopchać do środka, taki był tłok! Nie mówiąc o tym, że miałam buciki na obcasach, a tam trzeba było założyć takie muzealne paputki. Więc ze zwiedzania nic nie wyszło :(
      A paputki nadal tam obowiązują? :)

      Usuń
    3. Tak, paputki wiecznie żywe :D Ale widziałam panią w kilkunastocentymetrowych obcasach i rzeczonych kapciach i dawała radę :P

      Usuń
    4. W takim razie i ja dam :D
      Ale jejku, w jakich pałacach lub muzeach jest jeszcze paputkowy nakaz? :/

      Usuń
    5. Właśnie myślałam, że to już przeżytek, a tu taka niespodzianka :D

      Usuń
    6. Ale tak na chłopski rozum - wyobraźcie sobie te parkiety po takim nawale wycieczek, te dywany ... cóż, papucie mają swoje uzasadnienie ;D

      Usuń
    7. Niby tak, ale inne pałace jakoś sobie radzą... W Łazienkach i Książu, o ile pamiętam, obeszło się bez tych szkarad :D

      Usuń
    8. Ale sama powiedz, czy my mamy chłopskie rozumy? :D
      Ja chodząc w takich wnętrzach chciałabym poczuć się jak prawdziwa arystokratka... A tu takie papucie!

      Usuń
    9. Cóż, ja już przez meczet w skarpetkach zapylałam (drobiłam, nie wiem nigdy kiedy śląską gwarę wciskam;p), więc jestem jak najbardziej za papuciami ;p Ale fakt, nosząc suknię z krynoliną, wolałabym mieć na nogach Tavistocki niż paskudki ;p

      Usuń
    10. To "zapylać" jest śląskie? Dobrze wiedzieć, bo u mnie w domu się tak mówi :D Ale to pewnie przez tatę, on ma takie różne naleciałości :)

      Usuń
    11. Do końca nie wiem, w domu niby nikt po śląsku nie mówi, ale jak ktoś coś wtrąci, to wszyscy rozumieją, i nikt nie poprawia ;)

      Usuń
  2. Pięknie tam jest :) Ode mnie całkiem niedaleko, a jednak nigdy tam nie byłam...
    Rogów jelenich faktycznie za dużo, ale mnie najbardziej rozbawił ten spętany zwierz (wilk?) pod nimi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wilk, hahaha :D Wygląda przekomicznie, chociaż to właściwie dość drastyczna sprawa :D

      Usuń
  3. JA się do pszczyny wybieram od grudnia,tylko czekam aż się zrobi ładniej ;) Zafascynowała mnie historia księżnej Daisy - rezydentki pałacu i właścicielki obłędnego apartamentu ;)
    Można też pałac zwiedzić wirtualnie, wiedziałaś o tym? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, pozwiedzałam sobie nawet kawałek, zanim zobaczyłam go w realu :) A co do księżnej Daisy - zainteresowała mnie już wcześniej, kiedy spędzałam tydzień na obozie w Zamku Książ ;) Tam nasłuchałam się mnóstwa związanych z nią historii :)

      Usuń
  4. Jaki ten świat jest mały, skoro wszystkie mieszkamy gdzieś w okolicach Pszczyny! Dlaczego jeszcze nigdy się nie zebrałyśmy na jakiś wspólny, kostiumowy piknik?

    OdpowiedzUsuń
  5. Pomysł na cykl jest świetny. Z pewnością będę częściej wpadała:) Zapraszam do Drezdenka, do gimnazjum w pałacu ;) Śliczny pałacyk jest też w Mierzęcinie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za propozycje, na pewno niedługo tam też się wybiorę ;)

      Usuń
  6. Przepiękne zdjęcia! Cudowny pałacyk... Muszę tam pojechać...kiedyś. Jakby taki kostiumowy piknik miał dojść do spotkania, chętnie bym się wybrał:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszamy ;) A pałacyk jest naprawdę bajeczny!

      Usuń
  7. Kolejna świetna seria...! Twojego bloga po prostu uwielbiam...w ramach swej rozrywki na ktora mam ostatnio tak mało czasu wchodze na niego, a tu łaczę przyjemne z pozytecznym...bo przy okazji dowiaduje sie tyle, poznaje, fascynuje...:) najbardziej z tego dworku do gustu podobnie przypadły mi biblioteka i schody,hol-marzenie. my z męzem jak juz zwiedzalismy to przewaznie ruiny starych zamkow albo dworkow...wlasnie planujemy do dwoch takich zapuszczonych dworkow w okolicy sie wybrac- tylko kiedy?:(
    Prócz wnętrz piękne jest też otoczenie dawnych budynków- doskonale rozplanowane parki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja uwielbiam twoje komentarze, które są jak miód na serce :) I masz rację - otoczenia są wspaniałe, o ile w czasach PRL-u pałace nie zostały z nich "okrojone"... :/

      Usuń
  8. no tak..:(
    co do komentarzy sama się dziwie ze tak często je tutaj daję, pozostawianie ich nie jest moim zwyczajem i robię to na innych blogach "od święta", bardzo, bardzo rzadko,a u Ciebie..:) U Ciebie na blogu mam ochotę po prostu tak czasem coś z radości wykrzyknąć, czymś się podzielić , przytaknąć..to wynika z tego , że przypadł mi on do gustu i serducha. Co dziwne, wcześniej przeglądałam tylko blogi o pielęgnacji, zapuszczaniu włosów(takie małe-duże zamiłowanie i pragnienie). na twoją stronę trafiłam najprawdopodobniej przez świat mrówki(to była moja pierwsza styczność z blogiem o tematyce dawnych epok i ich klimatach wyrazanych chociazby strojami, tamta autorka też pomysłowa i ma spoooorą wiedzę-jak na moje krótkie doświadczenie w tych tematach).
    Ale dobrze, koniec zachwalania... pochwały są jak ciepłe promyki słońca-ogrzewają, rozweselają, ale tak jak nadmiar promieni słońca może wyrządzić szkodę, tak też jest z nadmiarem pochwał. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie niezmiernie, że tak trafiłam w twoje gusta :) Jesteś moją najwierniejszą fanką! ;)

      Usuń
    2. idoli nie szukam, nie potrzebuję, ale inspiracji i wiedzy przekazanej tak lekko. "doleciała" książka- dziękuję!

      Usuń
    3. O, to cieszę się bardzo - przyjemnej lektury! ;)

      Usuń
  9. Mnie również urzekła biblioteka i wnętrza z dwóch zdjęć niżej:) Cudowne!:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogłam się zdecydować, czy robić zdjęcia, czy po prostu sobie odpuścić i podziwiać na żywo :D

      Usuń